- Przez zieloną granicę na Greenpoint czyli Kartka z pamiętnika podróżniczki.

12 MAJA
Nie dostałam wizy. Czekam na telefon od Stasia. Nie będzie zadowolony...
13 MAJA
Dzwonił Stasiu, kazał się nie przejmować. Ale jak tu się nie martwić. On tam, ja tu. Dlaczego wszytsko musi być takie skomplikowane?
30 MAJA
Zastanawiam się czy wszystko spakowałam. W sumie i tak już nic nie dopakuje. Mamy lądować za dwadzieścia minut. Już nie mogę się doczekać jak zobaczę Stasia.
31 MAJA
Nie miałam żadnych problemów na lotnisku, zresztą do Kanady przylecialam po raz pierwszy. Stasiu mówił, że nie będzie problemów. Jest mi trochę smutno, bo był jakiś taki dziwny na lotnisku. Nawet mi nie kupił kwiatow.
Dzwoniłam do mamy. Denerwuje się czy mi się uda. Ja też się denerwuje ale staram się o tym nie myśleć. Stasiu też się denerwuje. Może dlatego był taki dziwny na lotnisku.
01 CZERWCA
Instrukcja jest prosta: mam przejść przez rzeczkę, nie będę sama, jest z nami Romek. W Polsce zostawił żone i dwójkę dzieci. Chce zarobić pieniądze na dom i na studia dla córki. W Nowym Jorku ma pracować u brata na budowie. Już wyliczył sobie, ile zarobi w ciagu dwóch lat. Twierdzi, że powinno wystarczyć. Pocieszał mnie, że te "Amerykany" nawet się nie zorientują i na pewno nam się uda. Nie wiem ile razy już zmówiłam różaniec. Dostałam go od taty specjalnie na tę podróż.
Nic nie zjadłam od wczoraj. Jakoś nie mogę jeść. Najem się w domu - w Nowym Jorku. Siostra Stasia ma przygotować moje ulubione pierogi ruskie. One przypominają mi Polskę, chociaż pewnie smakują tutaj zupełnie inaczej, tak po amerykańsku.
Jest mi zimno, Stasiu włączył ogrzewanie, nic nie mowi . Pewnie dlatego, że prowadzi. On zawsze milczy w czasie jazdy. Koleżanki w Polsce zazdrościły mi, że lecę do Ameryki. Nie przyznałam się, że granicę przekroczę w Kanadzie. Wstydziłam się. Czuję się jak przestępca. Już zaczełam nie lubić Ameryki.
Dla pewności zmówie jeszcze raz różaniec, ten od taty.
02 CZERWCA
Boże złapali Romka!!! Nie wiem jak to się stało. Wszystko przecież było ustalone, każdy szczegół. Najpierw miał iść on, później ja. W tym miejscu rzeka była płytka, szeroka na dosłownie dwa metry. Wydawało się to takie proste. A mimo wszytsko go złapali! Pojawili się nagle, zaczęli krzyczeć! Nie wiedziałam co mam zrobić. Zaczełam uciekać. Zgubiłam buta i torebkę, w niej był różaniec od taty, ale to nie jest ważne, bo złapali Romka. Co z nim teraz będzie?!
Boże jak ja uciekałam. Mało się nie zabiłam a serce biło mi jak nigdy w życiu. Romek też uciekał ale się przewrócił, potknął się o jakiś kamień. Cholerny kamien!!! Bezużyteczny cholernie wielki kamien. Ja biegłam dalej a może jakbym się zatrzymała i mu pomogła to... Nie mogę tak myśleć. Znowu płacze. Ja nie dam rady. Powiedziałam Stasiowi jak jechalismy z powrotem do hotelu, że drugi raz tego nie zrobię. Stasiu krzyczał, że panikuje i że czasem tak się zdarza i nie można na to nic poradzić. Ja wcale nie chce radzić , ja chcę tylko spokojnie wlecieć do Stanów. Czy ten przeklęty urzędnik, który odmawiał mi wizy wiedział na co mnie skazuje? Ja musze do Nowego Jorku, przecież nie jestem terrorystką do cholery!!!
Stasiu zaczał chrapać. Jest druga w nocy a ja nie mogę zasnąć. Cały czas się trzęse. Nie mogę przestać myśleć o Romku.
Rzuciłam palenie miesiąc temu.
Gdzie Stasiu ma swoje papierosy...
03 CZERWCA
Cały dzień Staszek gdzieś dzwonił, rozmawiał po angielsku. Niewiele rozumiałam. Zresztą nie chcę już rozumieć po angielsku. W ogóle nie chcę znać niczego, co jest związane z Ameryką!
Dzwoniłam do mamy. Boże jak ona to przeżywa. Była już na mszy o szóstej rano, cały czas się modli. A ojciec lepiej nie mówić. Od razu poszedł do apteki po tabletki na uspokojenie. Czuję się winna, że dzwoniłam ale jak miałam nie dzwonić? Przecież dopiero wtedy by się zamartwiali. Mama kazała mi wracać. "Jakoś sobie poradzimy, nie martw sie córus . Z głodu nie pomrzemy." Teraz już sama nie wiem co mam robić.
Stasiu znowu , gdzieś dzwonił. Był zdenerwowany. Cały czas mowił coś o dolarach. "Ten talzynd dolars" - to znaczy chyba dziesieć tysięcy... Boże ile to pieniędzy! Godzine temu wyszedł. Powiedział, że wróci wieczorem. Wczoraj w nocy wypaliłam mu calą paczkę paierosów. Nic nie powiedział. Rano kupił nową.
Nigdzie w pobliżu nie ma kościoła ale i tak nie chce wychodzić. Boje się, że oni się tam gdzieś czają. Pewnie pamietają jak wyglądam.
11 CZERWCA
Jutro jedziemy. W końcu. Już mnie męczyło to czekanie. Już się chyba nie boje. Jest mi wszytsko jedno. Co ja mówie?! Cała się trzęsę. Bardzo mało jadłam ostatnio. Siostra Stasia tym razem nie gotuje. Wmówila sobie, że poprzednim razem nam się nie udało wlaśnie przez nią, bo może to był zły znak. Jak może tak myśleć? Jedzenie złym znakiem? Jednak człowiek w takich momentach całkowicie traci rozum.
Stasiu stara się nie pokazywać zdenerwowania. Ale i tak wiem, że równie jak ja, to przeżywa.
Mama dała w niedziele na msze "za bezpieczną podróż córki". Ksiądz nawet nie wiedział, że odprawił mszę za coś nielegalnego. Zresztą ja sobie tłumacze to tak, że przecież nic złego nie robię. No bo czy to grzech, że człowiek chce być tam , gdzie mu lepiej, chce pomóc rodzicom. Zresztą Bóg wie ile zarabiałam w samoobsługowym. Ledwo na codzienne wydatki wystarczało. Wszystkie lepsze bluzki mam od Stasia. Rzadko udawało mu się kupić dobry rozmiar ale to nie był problem. Siedziałam sobie zawsze w fotelu, cichutko, żeby rodziców nie obudzić i przeszywałam Stasiowe bluzki. A jak mi dziewczyny mojego Stasia zazdrosciły. Że taki dobry jest dla mnie i w ogóle. Strasznie płakałam jak dwa lata temu wyjechal do Nowego Jorku. Obiecał, że o mnie nie zapomni i nie zapomniał. Nie pisał listow za to dzwonił, zawsze w niedziele po mszy. Cały tydzień czekałam na jego telefon - Stasiowy telefon.
Dzwoniłam do Izy. Wszyscy w sklepie tęsknią a klijenci pytają o mnie. Jakie to miłe. Mówią, że ta nowa dziewczyna co pracuje za mnie jest jakaś taka dziwna i że nikt jej nie lubi. Ciekawe jak ja zostanę przyjęta w swojej nowej pracy? Pytała się jak wygląda Ameryka z bliska. Co miałam powiedzieć? Skałmałam, że jest cudowna i wielka - powtórzyłam to, co zawsze Stasiu mi opowiadał. Pytała czy jest pięknie... - jest.
Znowu płacze.
12 CZERWCA
Pokłóciłam się ze Stasiem przed wyjściem, miałam wątpliwości. No bo skąd wiadomo, że ten facet nie jest podstawiony? Stasiu uspokajał, że nie i że jak zwylke muszę histeryzować. On jest kuzynem jakiegoś kumpla Stasia. Wydaje mi się to mocno podejrzane. No bo niby ten facet patroluje rzekę i wyłapuje takich jak ja a z drugiej strony nielegalnie pod pokładem przemyca...takich jak ja!
Nie mam dobrego przeczucia.Nawet nie pytałam ile mu Stasiu zapłaci, nie chce wiedzieć.
Jest bardzo ciepło. Ubrałam ulubioną sukienkę . Tę od Stasia. Nie wiedziałam jakie mam ubrać buty, ale inne niż na szpilkach nie pasują do sukienki od Stasia.
Stasiu ma czekać na mnie po drugiej stronie. Boję się!
Ten facet jest strasznie nieprzyjemny! Czekałam na niego na brzegu tak jak kazał. Jak mnie zobaczył to pierwsze co powiedział to: "Jak ty sie kurwa ubrałaś? Na rejs po Karaibach się wybierasz?" No a skąd mogłam wiedzieć w co się ubrać? Co to ja codziennie granice nielegalnie przechodzę?! Łatwo mu powiedzieć. Prawie się rozpłakałam ale nie chciałam robić wstydu sobie i Stasiowi. Teraz siedzę pod pokładem, zabronił mi wychodzić. I tak nie chcę. O czym bym miała z takim rozmawiać?
A swoją drogą ciekawe jak on się spowiada? "Proszę księdza zgrzeszyłem. Znowu nielegalnie wwiozłem ludzi na teren Stanów Zjednoczonych..." A zresztą co on mnie obchodzi. Jego sprawa. Zastanawia mnie bardziej to, dlaczego jestem taka spokojna, w ogóle się nie denerwuje. Przez cały tydzień nie mogłam zmróżyć oczu. Nie mogłam jeść, a teraz nawet się głodna zrobiłam i cala ta sytuacja wydaje mi się śmieszna. Wyobrażam sobie te tytuły w gazetach w razie gdyby mnie znalezli: ''Przemyt Polki pod pokładem" albo "Polka w sukience w grochy przemycana do Ameryki"
..........
04 CZERWCA
Kurwa złapali mnie. Czaili się, gdzieś w krzakach. Musieli dostać cynk od kogoś. To jest niemożliwe żeby nic nie wiedząc akurat trafili na nas. I musiałem się akurat wyłożyć na jakimś kamieniu. Jeśli już kogoś musieli złapać to dlaczego nie ją. Wydawała sie taką ofiarą losu. Cały czas płakała i się modliła. Mam jej torebkę, pozwolili mi ją zabrać. Teraz siedzę zamknięty cholera wie gdzie. Odczytali mi moje prawa. A niech mnie w dupę pocałują z moimi prawami. Ja mam prawo jako obywatel Polski wszędzie wjeżdżać gdzie chce. Kto mi ma zabronić? Oni ? Niech sobie lepiej pilnują samych siebie. Od dobrobytu im się chyba we łbach poprzewracało. Tam na mnie robota czeka. Ja nie mam czasu. Papierosy mi sie skończyły. Szlag, by to trafił. I tyle kasy przepadło przez jeden głupi kamyk.
05 CZERWCA
Wypuścili mnie w końcu. Podałem adres pod którym niby będę mieszkał. Ale się brat wkurzył. Przeklinal chyba przez całą rozmowę. Wyzwał mnie od łamag i nieudaczników. Ciekawe czy on by dał radę, taki k... mądry przez telefon. Zabrali mi paszport. Za kilka dni mam się stawić na rozprawie. Już posłusznie biegnę... prędzej mi kaktus wyrośnie niż mnie tam zobaczą. Wielkie Amerykany.
Nawet żonie nie będę tego opowiadał. Po co? Wystarczy mi już jeden wkurzony na mnie w rodzinie. Dobrze, że chociaż zapłacił za mnie kałcje. Zawsze wiedziałem, że mam w porządku brata.
Teraz muszę odpracować kasę. Kurwa tyle pieniędzy! Przyjechałem tutaj na dwa lata , miałem wszystko wyliczone i co? Muszę coś wymyśleć, tylko co? Tyle kasy do odrobienia, tyle kasy.
15 CZERWCA
Byłem wczoraj u Staszka i Danki. Oddałem jej torebkę i różaniec. Ponoć dostała go od taty...
Jest to autentyczny fragment z pamiętników Danki i Romana - Polaków którzy przyjechali do USA po lepsze "jutro"
Danka dostała prace w piekarni na Greenpoincie. Zarabia 300 dolarów na tydzień. To tyle ile zarabiała w Polsce w ciągu jednego miesiąca.
Zapisała się też na kurs angielskiego. Nowy Jork przestaje być dla niej miastem, położonym tysiące kilometrów od jej domu - Nowy Jork powoli staje się jej
domem.
Anna Arciszewska
- Zielona karta – prawa i obowiązki

Prawa i obowiązki osób posiadających „zieloną kartę” w USA, procedury jej wymiany, czas oczekiwania na przysłanie dokumentów, utrata prawa do stałego pobytu – omówienie tych problemów znajdziecie Państwo w poniższym tekście.
Czy posiadacze „zielonej karty” mają takie same prawa jak obywatele USA?
- Prawie. „Zielona karta”, czyli status rezydenta, daje wszystkie prawa obywatelskie poza możliwością głosowania w wyborach powszechnych i piastowania funkcji publicznych. Rezydent nie może też opuszczać bez specjalnej zgody terytorium Stanów Zjednoczonych na dłużej niż 6 miesięcy, oraz może zostać deportowany, jeśli złamie prawo lub władze uznają, że stanowi jedynie obciążenie dla amerykańskich podatników. „Zielona karta” daje też ograniczone prawo do otrzymywania pomocy społecznej.
- Czy można starać się o wymianę „zielonej karty”, w momencie, kiedy została nam skradziona?
- Naturalnie. Należy wówczas wypełnić specjalny formularz I-90 o nazwie „Application by Lawful Permanent Resident for New Alien Registration Receipt Card” i wysłać go do najbliższego biura CIS. O wymianę karty, przy użyciu tego formularza możemy starać się również gdy ją zgubimy, zmienimy nazwisko po zawarciu małżeństwa lub w wyniku rozwodu, otrzymaliśmy kartę z błędnymi danym lub w momencie ukończenia 14 lat życia.
- Jak szybko urząd emigracyjny prześle nam nową „zieloną kartę”?
- W teorii ma to trwać od 30 do 45 dni, ale w praktyce często musimy czekać znacznie dłużej. Dlatego nie powinniśmy się denerwować, gdy wydanie nowej „zielonej karty” nieco się przedłuża, oczywiście w granicach rozsądku.
- Co w sytuacji, w której nigdy nie otrzymałeś zielonej karty, choć powinieneś?
- Wówczas należy wypełnić formularz G-731, „Inúuiry About Status of I-551 Alien Registration Card” i wysłać na zamieszczony w nim adres, by ustalić, co się stało. Przyczyny takiej sytuacji mogą być bardzo różne, dlatego nie należy wpadać w panikę, tylko spokojnie dążyć do wyjaśnienia powodów podobnego zdarzenia.
- Czy można stracić prawo do stałego pobytu w USA z powodu opuszczenia Stanów Zjednoczonych?
- Niestety tak. Również deportacja odbiera to prawo. Dlatego w razie dłuższego wyjazdu z USA, trwającego więcej niż pół roku, należy postarać się o możliwość jego udokumentowania stanem „wyższej konieczności”, w rodzaju choroby lub śmierci członka rodziny, lub zagranicznej pracy dla amerykańskiego pracodawcy. Można także postarać się o specjalny dokument podróży „(re-entry permit”.
- Kiedy posiadacze „zielonej karty” mogą starać się o uzyskanie obywatelstwa USA?
- Zwykle po pięciu latach od przyznania tejże, poza sytuacją w której posiadacz „zielonej karty” zawarł związek małżeński z obywatelem USA – wówczas już po trzech latach.
Autor: Marcin Krakowski - Rodzaje wiz tymczasowych w USA

Wiza biznesowa, wiza turystyczna, studencka, szkoleniowa, wizy dla tymczasowych pracowników – jeśli szukasz informacji na ich temat, dobrze trafiłeś. Poniżej prezentujemy listę rodzajów wiz tymczasowych, o które mogą starać się Polacy pragnący legalnie wjechać na terytorium USA:1. Wiza biznesowa (B-1) – jest przeznaczona dla osób przyjeżdżających do USA w związku z pracą, którą wykonują poza terytorium Stanów Zjednoczonych. Bezrobotni nie mają szans na jej uzyskanie. Ale też nie każdy zatrudniony może liczyć na pozytywne załatwienie swojego wniosku. Mogą się o nią ubiegać osoby, które udowodnią:
a) związek podróży z wykonywaną w innym kraju pracą lub prowadzoną działalnością biznesową
b) własne zatrudnienie lub posiadanie udziałów w biznesie
c) wykażą, że wynagrodzenie za podroż będzie wypłacane przez podmiot gospodarczy lub inne źródło spoza USA.Wiza ta nie daje prawa do prowadzenia własnego biznesu w USA lub pracy zarobkowej na ternie tego kraju.
2. Wiza turystyczna (B-2) – daje prawo pobytu na ternie USA nie dłuższego niż okres 6 miesięcy. Chcąc legalnie przebywać w Ameryce dłużej, należy wnioskować o jej przedłużenie. Wiza ta nie daje prawa do podjęcia pracy w Stanach Zjednoczonych, ani do prowadzenia działalności biznesowej. Uzyskać ją mogą osoby, które:
a) udokumentują posiadanie środków finansowych niezbędnych do odbycia podróży
b) udowodnią zamiar powrotu do macierzystego kraju
c) wykażą zdolność krewnych lub przyjaciół do zapewnienia utrzymania na terenie Stanów Zjednoczonych
d) wykażą, że ewentualne wynagrodzenie za podróż będzie pochodzić ze źródeł spoza USA.3. Wiza studencka (F-1) – obejmuje osoby w dowolnym wieku, pragnące uczyć się na różnych szczeblach edukacji w szkołach niezawodowych na ternie USA. Wydawana jest na okres 5 lat i ma możliwość przedłużenia o 18 miesięcy. Ubiegać się o nią mogą osoby, które:
a) wykażą, że posiadają środki finansowe do opłacenia nauki przez przynajmniej rok.
b) wykażą znajomość języka angielskiego – nie jest to wymagane jedynie, gdy pobieranie nauki będzie w języku ojczystym ucznia lub ów uczeń przybywa do USA właśnie w celu nauki języka angielskiego
c) zostały przyjęta przez placówkę edukacyjną na całodzienny program nauczania – czyli „full time”.
d) szkoła, w której będą się uczyć posiada akredytację urzędu imigracyjnego.Powyższa wiza nie uprawnia studenta do podejmowania pracy na terenie USA. Pobierający nauki uczeń lub student jest zobligowany do kształcenia się na uczelni, którą wymienił we wniosku wizowym. Ewentualna zmiana szkoły, musi wiązać się z powiadomieniem o tym fakcie urzędu imigracyjnego.
4. Nieakademicka wiza studencka (M-1) – Bardzo podobna do wizy F-1, ale przeznaczona dla osób, uczących się na nie akademickich kursach zawodowych, których celem jest uzyskanie licencji lub stopnia. Ta wiza nie podlega przedłużeniu, a przyznaje się ją na okres 18 miesięcy. Wynik nauki danego studenta (np.: uzyskał licencjat lub nie uzyskał) nie wpływa na czas jej trwania.5. Wizy dla specjalnych zawodów (H1-B). Jest przeznaczona dla osób posiadających stopień wykształcenia odpowiadający ukończeniu amerykańskiego college’u lub dysponujących określonym doświadczeniem zawodowym. Amerykańskie instytucje weryfikacyjne honorują tu dyplom ukończenia polskich studiów magisterskich. Aby zakwalifikować się do otrzymania wizy, polski emigrant musi mieć ofertę pracy od amerykańskiego pracodawcy. Wiza obowiązuje maksymalnie przez 6 lat. Pozwala na podjęcie legalnej pracy tylko u wymienionego we wniosku pracodawcy-sponsora. Istnieje limit wydawania tego typu wiz – do 65000 rocznie.
6. Wizy dla tymczasowych pracowników (H-2B). Jak sama nazwa wskazuje, są przyznawane wyłącznie pracownikom tymczasowym, zatrudnianym na określony okres czasu. Do jej otrzymania, konieczne jest udowodnienie przez amerykańskiego pracodawcę, że potrzebuje pracownika właśnie na określony okres czasu (do maksymalnie 3 lat) i że nie może znaleźć odpowiedniego kandydata na rynku pracy w USA. Są to bardzo wygórowane warunki. Do wydania tej wizy potrzebujemy też zgody Departament of Labor.
7. Wizy szkoleniowe (H-3) – Są przeznaczone dla osób przybywających do USA na specjalistyczne, czasowe szkolenia w firmach amerykańskich. Szkolenia te nie mogą jednak trwać dłużej, niż półtora roku. W ramach szkolenia można podjąć pracę na rzecz tej firmy.
8. Wizy wymiany (J-1). Udzielana osobom biorącym udział w specjalnych programach firmowanych przez Agencję Informacyjną Stanów Zjednoczonych, zwykle przyznawana jest naukowcom, profesorom, nauczycielom, stażystom i studentom. To oferta głównie dla ludzi ze świata kultury i naukowców, ale też dla młodych, zdolnych i ambitnych osób. Wiza tego rodzaju obliguje do skupienia swojej działalności na terenie USA tylko na sprawach pozostających w obrębie programu zatwierdzonego przez Agencję.
9. Wizy narzeczeńskie (K-1). Przeznaczone dla osób, które zamierzają zawrzeć związek małżeński na terenie USA z obywatelem amerykańskim, wydawane na okres do 90 dni. Dla otrzymania tej wizy, obywatel amerykański musi potwierdzić, że spotkał się z występującą o nią osobą w ciągu ostatnich 2 lat.
10. Biznesowe wizy transferowe (L-1) – Są skierowane do pracowników firm międzynarodowych, którzy dostają zatrudnienie w amerykańskich oddziałach tych przedsiębiorstw. Warunkiem otrzymania wizy jest przepracowanie w tego typu firmie przynajmniej roku na przestrzeni ostatnich trzech lat na stanowisku menadżera, dyrektora lub status „wybitnego specjalisty” (tzw. persons with a specialized knowledge). Posiadacz wizy L-1 ma prawo pracy na terenie USA tylko dla tej jednej firmy – sponsora.
Autor: Marcin Krakowski - Otrzymywanie prawa stałego pobytu w USA

Jak otrzymać prawo stałego pobytu na terenie USA, dostać „zieloną kartę”, jakie warunki trzeba spełnić, by pozytywnie przebrnąć przez wszystkie procedury, jak wygląda okres oczekiwania na rozpatrzenie wniosków – na te i wiele innych pytań znajdziesz tutaj odpowiedzi.
- Co powinien posiadać polski emigrant, który pragnie ubiegać się o prawo stałego pobytu w USA?
- Odpowiedź jest bardzo prosta – musi mieć legalną wizę imigracyjną, gdyż tylko ona daje prawo osiedlania się na terenie Stanów Zjednoczonych i podejmowania pracy zarobkowej. Przyznanie statusu „stałego rezydenta” wiąże się z wyrobieniem tzw. „zielonej karty” – przepustki do legalnego, stałego pobytu.
- Jakie są drogi wiodące do uzyskania „zielonej karty”?
- Aby otrzymać „zieloną kartę”, potrzeba wypełnić jeden z dwóch głównych warunków: albo być „sponsorowanym” przez bliskiego krewnego, albo przez pracodawcę. Chodzi o to, aby starające się o stały pobyt osoby miały zapewnione środki utrzymania, a nie stanowili jedynie potencjalny problem dla systemu opieki społecznej. Ewentualnie można liczyć na korzystne losowanie organizowanej rokrocznie loterii wizowej.
Jakie są etapy ubiegania się o „zieloną kartę?
- Jeśli spełniasz jeden z wymienionych wyżej warunków, pierwszym krokiem jest złożenie odpowiedniej petycji do władz przez Twojego sponsora, w której prosi on o uznanie Cię za osobę uprawnioną do otrzymania „zielonej karty”. ów sponsor musi wypełnić specjalny formularz, typu I-130 lub I-140, a następnie wysłać go do regionalnego oddziału CIS wraz z dokumentami potwierdzającymi stopień pokrewieństwa. Jeśli Twoim sponsorem jest pracodawca, przy wnioskowaniu o „zieloną kartę” zwykle będziesz musiał otrzymać również świadectwo pracy z Departamentu Pracy, (czyli U.S. Departament of Labory). Zostanie on wydany jeśli Twój pracodawca–sponsor wykaże, że nie może znaleźć na to stanowisko żadnego wykwalifikowanego rodowitego Amerykanina lub innego stałego rezydenta. A następnie udowodni, że jesteś jedyną osobą, które spełnia stawiane przez warunki.
Co dalej ma zrobić emigrant starający się o „zieloną kartę”?
- Później niestety musi czekać na rozpatrzenie wniosku i jej przyznanie, czasem bardzo długo. Rokrocznie wydawana jest ograniczona ilość wiz imigracyjnych. Trzeba oczekiwać na własną kolej, gdyż wnioski tego typu są rozpatrywane w kolejności ich przyjmowania – w momencie wpłynięcia do CIS otrzymują dzienny stempel. Czyli niestety obowiązuje tu zasada „kto pierwszy, ten krócej czeka”.
Gdzie można sprawdzać tempo przesuwania się kolejki oczekujących wniosków?
- W specjalnym Biuletynie Wizowym (Visa Bulletin) wydawanym miesięcznie przez Departament Stanu. Można go otrzymać bezpłatnie pod numerem telefonu 1-202/ 647-0508, lub listownie pisząc na adres Visa Office, U.S. State Departament, Washington, DC 20522-0113.
Kiedy petycja przedłożona przez sponsora zostanie w końcu zaakceptowana, co dalej?
- Dalej wszystko zależy od miejsca zamieszkania osoby starającej się o „zieloną kartę”. Jeśli oczekuje na nią poza granicami Stanów Zjednoczonych, CIS prześle jej dokumenty do konsulatu amerykańskiego w kraju zamieszkania. Konsulat powiadomi kandydata o nadejściu jego kolejki i prześle do wypełnienia spory zestaw formularzy oraz dalszą instrukcję postępowania. Kandydat będzie musiał wypełnić podanie o wizę stałego pobytu dla siebie i najbliższej rodziny oraz przejść badania lekarskie. Wtedy też zostanie sprawdzona jego przeszłość kryminalna. Wreszcie, otrzyma zaproszenie na wywiad z urzędnikiem konsularnym – gdy zda i ten „egzamin”, doczeka się na zatwierdzenie podania o „zieloną kartę”. Ale to jeszcze nie koniec procedury – na razie wiza kandydata będzie ważna jedynie przez 4 miesiące, w trakcie których musi on przekroczyć granicę USA, bo inaczej „zielona karta” przepadnie. Jeśli kandydat zmieści się w tym terminie, przy przekroczeniu granicy otrzyma od straży granicznej specjalny stempel wbity do paszportu, potwierdzający status legalnego emigranta. Następnie, w okresie czasu od miesiąca do czterech miesięcy po przekroczeniu granicy, zostanie mu wydana „zielona karta”.
A osoby, które oczekują na „zieloną kartę” przebywając już legalnie na ternie USA?
- One otrzymają ją bezpośrednio od Citizenship and Immigration Service, czyli właśnie CIS. Skoro przebywają już na terenie Stanów Zjednoczonych, nie ma potrzeby i możliwości, by wdrożyć wobec nich opisaną powyżej procedurę „konsularną”.
Autor: Marcin Krakowski
- Kim jest i za co odpowiada sponsor osoby przyjeżdżającej do USA?

Ubieganie się o tymczasową wizę pobytu na terenie USA dostarcza czasem sporo kłopotów. Wiele z nich można pokonać, pozyskując tzw. „sponsora”. Jak może on nam pomóc w skutecznym załatwieniu wizy?
Czy osoba sponsora jest potrzebna w uzyskaniu wizy tymczasowej do pobytu w USA?
- W większości przypadków tak. Amerykańskie władze chcą mieć bowiem pewność, że nowoprzybyły do USA człowiek będzie miał środki do życia na amerykańskiej ziemi. Stąd ów sponsor - czyli obywatel Stanów Zjednoczonych, bądź osoba mająca status „rezydenta” - przy składaniu wniosku o tymczasową wizę przez osobę, którą zaprasza, musi wypełnić specjalny formularz, w którym zobowiąże się do łożenia na utrzymanie zapraszanej osoby.
- Czy to zobowiązanie ma charakter prawny?
- Tzw. „Poświadczenie utrzymania I-864, Affidavit of Suport” – tak. Jest wiążącą dla wszystkich stron umową, którą należy respektować pod rygorem naruszenia prawa. Dokument ten sprawia, że jeśli przykładowo cudzoziemiec otrzyma jakąś pomoc publiczną, sponsor będzie zobowiązany do zwrócenia jej kosztów tej instytucji rządowej, która pomocy udzieliła.
A jeśli „sponsor” tego nie zrobi?
- Wówczas władze federalne, stanowe czy inne agendy rządowe mogą dochodzić zwrotu tych kosztów na drodze sądowej, włącznie z kosztami wynikłymi z egzekucji należności.
- Czy cudzoziemiec także może pozwać swojego sponsora o zwrot państwu amerykańskiemu pobranych zasiłków?
Jak najbardziej. Robi to na podstawie specjalnego formularza I-864A, również stanowiącego część ich wzajemnej umowy.
- Kto konkretnie może zostać sponsorem osoby ubiegającej się o tymczasową wizę?
Osoby, które mieszkają na stałe w USA, mają ukończone 18 lat i oczywiście spełniają kryteria finansowe, pozwalające na utrzymanie własnej rodziny i przyjeżdżającego cudzoziemca.
- Jakie są kryteria dochodowe, które musi spełniać sponsor?
„Sponsor” musi posiadać dochód przekraczający 125% granicy ubóstwa, czyli tzw. „federal poverty guidelines” Jest ona rokrocznie ustalana przez władze federalne, a konkretnie Department of Health and Human Services. Całkowitą wielkość rodziny wraz z jej dochodem oblicza się poprzez dodanie do rodziny sponsora zapraszanej osoby.
Co wtedy, gdy osoba pragnąca zostać sponsorem ma zbyt niski dochód?
- To bardzo komplikuje sprawę, ale jeszcze ostatecznie nie przesądza, że nie może zostać sponsorem. Ma bowiem wówczas jeszcze swoistą „furtkę”, którą jest jej stan majątkowy. Urząd Imigracyjny może go uwzględnić, jeśli kandydat na sponsora wykaże, że posiada majątek pięciokrotnie większy od niedoboru w dochodach. Do „majątku” wlicza się wartość akcji i obligacji, kont bankowych oraz funduszy powierniczych.
Czy w obliczaniu posiadanego majątku można uwzględnić majątek rodziny i osoby, którą będziemy sponsorować?
- Tak. Pod warunkiem, że członkowie rodziny figurują na federalnym rozliczeniu podatkowym osoby starającej się o uzyskanie statusu sponsora, jako pozostające na jego utrzymaniu, lub mieszkają z nim przez minimum 8 miesięcy.
Jakie obowiązki ma sponsor?
- Ma przede wszystkim obowiązek powiadomienia władz emigracyjnych o zmienia miejsca zamieszkania do 30 dni od daty przeprowadzki. Jeśli tego nie zrobi, grożą mu grzywny. Innym obowiązkiem jest wspomniany zwrot pomocy publicznej, gdyby zdarzyło się, że była pobierana przez osobę sponsorowaną.
- Czy są jakieś elementy pomocy publicznej, których sponsor nie musi zwracać w razie skorzystania z nich przez osobę sponsorowaną?
- Owszem. Należą do nich przykładowo szkolne posiłki dla dzieci, pomoc medyczna w nagłych wypadkach, szczepienia ochronne i badania chorób zakaźnych, programy dla uczniów z ubogich rodzin, pomoc dla ofiar klęsk żywiołowych.
Autor: Marcin Krakowski
- Nowe regulacje w przepisach emigracyjnych

Rok 2008 przynosi kilka istotnych zmian w obowiązujących dotychczas na terenie USA przepisach emigracyjnych. Ponieważ jest to niewątpliwie bardzo ważny temat dla wielu naszych rodaków przebywających w Ameryce lub planujących podróż na jej teren, przedstawię dziś najważniejsze zmiany.
Zacznę od sprawy uzyskania obywatelstwa – nowe regulacje mają sprawić, że będzie można uzyskać je szybciej. Urząd Imigracyjny ogłosił, że przewidywany czas oczekiwania na obywatelstwo skróci się mniej więcej o 2 miesiące, oczywiście w zależności od rejonu kraju. Oprócz tego Ma to sprawić rozszerzenie godzin urzędowania, zatrudnienie nowych pracowników i otwarcie biur Urzędu w soboty i niedziele.
Zmianie uległy przepisy dotyczące „białych paszportów” i „zielonych kart”. Od teraz wszyscy posiadacze tych ostatnich, którzy planują ubiegać się o „biały paszport”, będą robić to na nowych zasadach. Urząd Imigracyjny wprowadził obowiązek złożenia odcisków palców oraz danych biometrycznych na tym dokumencie dla osób pomiędzy 14. a 79. rokiem życia. Zwiększeniu uległa też opłata imigracyjna za otrzymanie „białego paszportu” o 80$. Jednocześnie przed przyznaniem jakiegokolwiek dokumentu, czy to „zielonej karty”, „białego paszportu”, czy obywatelstwa, Urząd Emigracyjny będzie zlecał sprawdzian karalności wnioskodawcy w Federal Bureau of Investigation. Z uwagi na mnogość wniosków o powyższe dokumenty i licznych protestów wynikających z długości trwania procedury weryfikacyjnej, FBI zobowiązało się ograniczyć jej czas do 180 dni, o ile wniosek spełnia wszelkie inne wymogi i został zatwierdzony przez urząd imigracyjny. Niestety, to nowe rozporządzenie nie dotyczy wniosków o przyznanie obywatelstwa USA.
W tej ostatniej sprawie też czekają emigrantów zmiany. Korekcie ulega dotychczasowa forma egzaminu pozwalającego zostać obywatelem Stanów Zjednoczonych. Rok 2008 przynosi bowiem ujednolicenie systemu egzaminów naturalizacyjnych wprowadzonych przez Urząd Imigracyjny. Zostały wprowadzone jednakowe formularze używane na terenie USA we wszystkich stanach. Pojawiają się nowe pytania z kilkoma wersjami odpowiedzi, ale kandydaci nadal mogą otrzymać materiały pomocnicze ( tzw. study guides).
Przeobrażeniom ulega również tematyka sprawdzianu czytania i pisania w nowym egzaminie na obywatela USA. Od tej pory będzie skoncentrowana wokół historii i państwowości Stanów Zjednoczonych, a nie wokół innych spraw. Nowy test obywatelski liczy 100 pytań i odpowiedzi na powyższe tematy. Tu pewnym utrudnieniem może być fakt, że pytania mogą mieć kilka poprawnych odpowiedzi, co ma podnieść poziom egzaminu i zweryfikować zdolność kreatywnego myślenia uczestników sprawdzianu. Kandydaci spośród tych 100 pytań dostaną dziesięć i dla zaliczenia egzaminu, muszą prawidłowo odpowiedzieć na minimum sześć.
Autor: Marcin Krakowski
- Przywileje i zobowiązania stałych rezydentów w USA

Czy posiadanie statusu stałego rezydenta skutkuje jakimiś konsekwencjami w staraniu się o obywatelstwo USA? Jakie prawa, a jakie obowiązki mają stali rezydenci? Czy istnieje obowiązek stało noszenia przy sobie i okazywania oficerom imigracyjnym Karty Stałego Rezydenta? Czy można posługiwać się tą karta w razie powrotu do USA z zagranicy? Z tymi i innymi pytaniami zwrócił się do nas Pan Zygmunt z Nowego Jorku. Oto fragmenty naszej rozmowy.
Od niedawna posiadam status stałego rezydenta w USA, staram się też o obywatelstwo. Czy moje postępowanie jako „stałego rezydenta” będzie wpływać na moje szanse w tych staraniach?
- Tak. Postępowanie stałego rezydenta może mieć wpływ na możliwość uzyskania przez taką osobę obywatelstwa USA w przyszłości. Dlatego, jeśli myśli się o tym kroku, należy dokładnie znać swoje prawa i obowiązki, oraz postępować wedle nich. Ewentualna nieznajomość prawa nie zwalnia bowiem z obowiązku jego przestrzegania.
Zatem, jako stały rezydent, jakie mam prawa?
- Tych praw jest sporo. Wymienię najważniejsze. Może Pan przykładowo posiadać legalnie majątek na terenie USA, uczęszczać do szkoły publicznej lub na uniwersytet, ubiegać się o wizę dla swojej żony i dla dzieci stanu wolnego, które umożliwią im zamieszkanie w Stanach Zjednoczonych, mieszkać i pracować na stałe w dowolnym miejscu USA, uzyskać świadczenia Social Security, Supplemental Security Income i Medicare, jeżeli się Pan do nich zakwalifikuje, starać się o prawo jazdy w danym stanie lub na danym terytorium, wstępować do niektórych formacji Sił Zbrojnych USA, kupować i posiadać broń palną o ile nie w Pańskim miejscu zamieszkania nie obowiązują żadne ograniczenia stanowe lub lokalne, które zakazywałyby tego. I wreszcie, może Pan wyjeżdżać i powracać do USA na określonych zasadach.
Faktycznie, sporo tych praw. A obowiązki stałego rezydenta?
- Również ich nie brakuje. Mamy tu przykładowo obowiązek płacenia podatków dochodowych i przestrzegania wszystkich praw federalnych, stanowych i lokalnych, stałego noszenia przy sobie dowodu statusu stałego rezydenta, zarejestrowania się w Komisji Poborowej (Selective Service – U.S. Armed Forces) obejmujący mężczyzn w wieku 18 - 26 lat, obowiązek powiadomienia Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego (DHS) o każdorazowej zmianie adresu w ciągu 10 dni od przeprowadzki, czy wreszcie obowiązek utrzymywania statusu imigracyjnego.
Wspomina Pan o obowiązku noszenia Karty Stałego Rezydenta – rozumiem, że automatycznie istnieje tez obowiązek jej okazywania na wezwanie?
- Tak. Musi Pan być przygotowany do okazania jej oficerowi imigracyjnemu na wezwanie. Ważność karty Stałego Rezydenta trwa 10 lat, a sama karta musi być odnowiona przed terminem wygaśnięcia ważności. Odnowienie lub wymiana tego dokumentu jest odpłatna i odbywa się poprzez złożenie formularza I-90, który uzyskać na witrynie internetowej http://www.uscis.gov bądź dzwoniąc do USCIS Forms Line.
Czy można posługiwać się Kartą Stałego Rezydenta w chwili ponownego wjazdu na teren USA, np.: powracając z dłuższej podróży do Polski?
- Owszem, ale sytuacja wygląda tu tak, że osoby przebywające poza Stanami Zjednoczonymi przez okres przekraczający 12 miesięcy, muszą przedstawić jeszcze inne, dodatkowe dokumenty, aby wjechać do USA jako stali rezydenci.
Autor: Marcin Krakowski




