- Jak postępować w nagłych wypadkach?

Wielu czytelników, szczególnie tych niedawno przybyłych do USA, prosi nas o pomoc i rady dotyczące postępowania w trudnych chwilach, kiedy dzieje się jakieś nieszczęście i trzeba pilnie wezwać pomoc, pogotowie lub policje. Nie wszyscy znają odpowiednie procedury postępowania i awaryjne numery telefonów w Ameryce. Dlatego dziś, na przykładzie rozmowy z panem Romanem z Greenpoint’u, odpowiemy tu na najbardziej palące pytania i wątpliwości.
Gdzie mogę zadzwonić w razie wypadku lub innego nieszczęścia po pomoc?
- W USA istnieje specjalny numer telefonu, pod którym można uzyskać pomoc w nagłych przypadkach. Ten numer to 911 - można nań dzwonić z dowolnego telefonu. Przy jego użyciu można zgłosić następujące sprawy – pożar, przestępstwo, którego jesteśmy światkami, różne podejrzane sytuacje, w rodzaju wołania o pomoc, odgłosów strzałów z broni palnej, czy krzyków. Wreszcie, numer 911 umożliwia wezwanie karetki.
Jakich spraw nie należy zgłaszać przy użyciu tego numeru?
- Oczywiście tych nie związanych z nagłymi wypadkami i groźbą zagrożenia ludzkiego życia czy aktami przemocy lub innymi przestępstwami. Nie należy np.: dzwonić na numer 911 aby zasięgać opinii o jakichś usługach publicznych, pytać o drogę, zgłaszać sytuacji nie będących wypadkami, dla żartu, czy dla samego porozmawiania sobie z policjantem.
Gdy już zadzwonię na numer 911, co dalej?
- Na połączenie nie powinien Pan czekać dłużej, niż 12 sekund, bo najpóźniej w takim terminie połączenie jest odbierane. Niemniej, może się zdarzyć, że zostanie Pan poproszony o chwilę cierpliwości. Nie należy się pochopnie rozłączać.
- Czy gdyby się okazało, że moja znajomość języka angielskiego jest niewystarczająca do przekazania wezwania i odpowiedniego zrelacjonowania sytuacji, mogę rozmawiać po polsku?
- Istnieje możliwość przedstawienia zgłoszenia w innym niż angielski języku, ale wcześniej musi Pan powiedzieć po angielsku operatorowi, jakim językiem będzie się posługiwał. Wtedy do telefonu może zostać poproszony tłumacz. To faktycznie może okazać się bardzo przydatne, bo operator pogotowia numeru 911 zwykle zadaje szereg pytań, aby dowiedzieć się, co się zdarzyło i w jakim miejscu. Trzeba w miarę możliwości spokojnie i wyczerpująco odpowiedzieć na te pytania.
A jak powinienem się zachować w razie hipotetycznej możliwości zatrzymania przez policjanta?
- Przede wszystkim, nie należy oczywiście panikować. Zwykłe życie to nie Hollywoodzkie seriale, gdzie często takie zatrzymanie kończy się jakimiś spektakularnymi i nieprzyjemnymi niespodziankami. Należy starać się być uprzejmym i maksymalnie współpracować. Jeśli nie mówi Pan dobrze po angielsku, należy ten fakt szybko zgłosić stróżowi prawa. Warto wiedzieć, że jeśli podczas zatrzymania, dana osoba znajduje się w samochodzie, nie powinna z niego wychodzić do momentu, w którym policjant o to poprosi. Oczywiście, nie warto też prowokować policjanta ukrywaniem rąk i trzymaniem ich w pobliżu kieszeni lub pasa – potencjalnych miejsc noszenia broni. Jeśli będzie Pan o tym pamiętał, nic złego się nie stanie.
A przy wezwaniu pogotowia? Czy lekarze udzielą pomocy każdemu rannemu?
- Tak, mają taki obowiązek. Każdemu ciężko rannemu człowiekowi przysługuje prawo do uzyskania pomocy lekarskiej, bez względu na jego status majątkowy i wykupione ubezpieczenia. Na ostrym dyżurze lekarze mają obowiązek przeprowadzić wszystkie niezbędne zabiegi potrzebne dla uratowania życia, bez pytań o ubezpieczenie, czy zapłatę. Te sprawy maja znaczenie później, przy leczeniu chorego.
Autor: Marcin Krakowski
- Nowa forma opieki zdrowotnej dla mieszkańców Nowego Jorku

Wielu emigrantów z Polski nie stać ma należyty dostęp do amerykańskiej opieki medycznej. Teraz z pomocą przychodzi tu program zwany HHC OPTIONS, którego celem jest udostępnienie wszystkim mieszkańcom Nowego Jorku taniej opieki zdrowotnej. Przekonała się o tym Pani Barbara z Greenpoint’u, która poprosiła nas o radę w sprawie tanich usług medycznych.
Nie posiadam ubezpieczenia zdrowotnego w pracy, a niestety potrzebuję w miarę taniej i przystępnej opieki lekarskiej – czy to prawda, że program HHC OPTIONS może mi pomóc?
- Tak, o ile mieszka Pani w Nowym Jorku, Westchester lub Nassau County. W tych miejscach The New York City Health and Hospitals Corporation (HHC) oferuje usługi w zakresie opieki zdrowotnej dla wszystkich, zapewniając w miarę tanią opiekę. Warto wiedzieć, że HHC szanuje prawa i prywatność wszystkich pacjentów, także tych, którzy nie mają zalegalizowanego pobytu, bądź z powodów finansowych nie mogą opłacić niezbędnego leczenia.
Nie wiem, czy będę potrafiła prawidłowo spełnić sprawy proceduralne…
- To nie problem, bo personel szpitalny służy pomocą w wypełnianiu wniosku o przyznanie ubezpieczenia medycznego finansowanego ze środków publicznych. Nie musi Pani tez perfekcyjnie władać językiem angielskim – w razie potrzeby, HHC może pomóc w porozumiewaniu się z lekarzem i innymi osobami. Wszelkie niezbędne informacje mogą być przekazane w języku ojczystym pacjenta.
Kto może zakwalifikować się do programu?
- Dwie grupy pacjentów: Ci, którzy nie posiadają ubezpieczenia zdrowotnego a także osoby, których nie stać na pokrycie kosztów leczenia w ramach posiadanego ubezpieczenia.
Co będzie mi potrzebne, gdybym chciała złożyć podanie?
- Dla zakwalifikowania się do programu, będzie Pani musiała udzielić pracownikowi HHC informacji na temat zarobków i ilości członków rodziny. Wówczas pracownik pomoże Pani w złożeniu wniosku o przyznanie ubezpieczenia medycznego ze środków publicznych w ramach różnych programów.
Na jakie koszty finansowe muszę się przygotować?
- Jeśli zostanie Pani przyznane publiczne ubezpieczenie medyczne, nie zapłaci Pani nic. W przeciwnym wypadku, płaci się tyle, na ile daną osobę stać. Zasada generalnie jest taka, że im niższe zarobki, tym mniej płaci się za medyczne usługi.
A co powinnam zrobić w momencie otrzymania rachunku podczas oczekiwania na przyznanie publicznego ubezpieczenia medycznego?
- Po prostu wstrzymać się z jego zapłatą. W przypadku złożenia podania o przyznanie publicznego ubezpieczenia medycznego, płacenie rachunków za usługi zawiesza się na okres rozpatrywania podania. Oczywiście należy również skontaktować się ze szpitalem i poprosić o połączenie ze specjalistą ds. finansowych, który pomoże rozwiązać tą sprawę.
Jeśli masz jakiekolwiek pytania w sprawie dostępu do opieki zdrowotnej skontaktuj się z Legal Aid Society tel. 212-577-3575. Po informacje możesz też zadzwonić na numer 311.
Autor: Marcin Krakowski
- Ubezpieczenie medyczne w USA, a nowoprzybyli emigranci

Na jakie ubezpieczenie medyczne mogą liczyć nowo przybyli do USA emigranci? Które wydatki pokrywa większość polis dla cudzoziemców, kto może wykupić krótkoterminowe ubezpieczenia turystyczne, co to daje? Na te wszystkie pytania znajdą Państwo tutaj odpowiedź.
Czy nowoprzybyły do Ameryki emigrant może od razu kupić ubezpieczenie medyczne?
- Niestety nie. Przeszkodą jest praktyka firm ubezpieczeniowych w USA, które nie chcą sprzedawać polis osobom przebywającym w Stanach Zjednoczonych mniej niż rok. Drugą barierą są wysokie ceny polis dla tego typu osób.
Jakich wydatków najczęściej nie pokrywają polisy dla cudzoziemców?
- Związanych z ciążą i narodzinami dzieci, leczeniem przez psychiatrów, istniejących już wcześniej dolegliwości, urazów powstałych na wskutek uprawiania sportu, bądź jazdy motocyklem, leczenia dentystycznego, wychodzenia z nałogów typu narkomani i alkoholizmu, zabiegów chirurgii plastycznej.
Jakie płatności zapewnia nam krótkoterminowe ubezpieczenie turystyczne?
- Zwykle pokrywa koszt lekarstw i sprzętu przepisanego przez lekarzy, operacji, prześwietleń, pobytu w szpitalu, niektóre zabiegi diagnostyczne oraz fizjoterapię. O wszystkich tego typu kosztach należy powiadomić firmę ubezpieczeniową i omówić potrzeby związane z kuracją w ciągu 48 godzin.
Który cudzoziemiec może wykupić ubezpieczenie medyczne w USA?
- Każdy obywatel innego państwa, o ile ukończył 14 lat. Jeśli spełnia kryterium wiekowe, teoretycznie ma możliwość wykupienia polisy dla siebie, małżonka oraz dziecka w przedziale wiekowym od 14 do 18 lat.
Kiedy polisa medyczna traci ważność?
- W chwili wyjazdu ze Stanów Zjednoczonych oraz oczywiście w momencie wygaśnięcia. Istnieją wyjątki utrzymujące ważność polisy do miesiąca po opuszczeniu USA, wygasające w momencie przybycia do ojczyzny.
Czy w razie wypadku każdy poszkodowany może liczyć na pomoc, bez względu na posiadanie ubezpieczenia?
- Tak. Karetka ma obowiązek zabrać, a szpital przyjąć każdego pacjenta znajdującego się w ciężkim stanie na terytorium USA (np.: po wypadku). Sprawy związane z ubezpieczeniem, numerem Social Security i rachunkami za leczenie regulowane są później. Szpital może nie przyjąć pacjenta w momencie kiedy nie ma ubezpieczenia i nie wymaga udzielenia nagłej pomocy.
Czy nielegalny imigrant może otrzymać ubezpieczenie Medicaid?
- Taki obcokrajowiec może kwalifikować się do jednorazowego leczenia na koszt Medicaid w sytuacji gdy zapadł nagle na poważną chorobę wymagającą leczenia szpitalnego lub uległ wypadkowi. Również kobiety w ciąży mogą otrzymać taką jednorazową pomoc.
Czy przebywający długo w szpitalu, poszkodowany w wypadku cudzoziemiec bez ubezpieczenia Medicaid, może liczyć na pomoc szpitala w staraniach o uzyskanie tego ubezpieczenia?
- Tak, może skorzystać z porady pracujących w placówce tzw. „social worker”, którzy pomogą mu skompletować niezbędne dokumenty i wypełnić stosowne papiery. Cudzoziemiec musi być przygotowany na udzielenie wówczas informacji dotyczących jego danych osobowych, adresu zamieszkania, poświadczenia swoich zarobków i wydatków, etc.
Czy emigranci nie posiadający obywatelstwa USA mogą korzystać z pomocy programu SSI?
- Nie, o ile nie przepracowali okresu minimum 10 lat lub nie są uchodźcami. Mogą jednak w niektórych stanach ubiegać się o ubezpieczenie Medicaid, oraz specjalną pomoc społeczną regulowaną przez przepisy tych stanów.
Autor: Marcin Krakowski - Adresy aptek internetowych w USA

Oferta strony Walgreens.com
Oferta CVS.com
Propozycja strony Drugstroe.com
Oferta Medcohealth.com
- Rodzaje ubezpieczenia zdrowotnego w USA – co najlepiej wybrać?

System ubezpieczeń zdrowotnych w Stanach Zjednoczonych, polisy „major medical”, plany HMO - brzmi to dla Ciebie obco, a potrzebujesz pomocy w zorientowaniu się co jest dla Ciebie najlepszym rozwiązaniem? Które polisy są najlepsze i co warto wybrać? Jeśli tak, zapraszam do lektury.
Na czym polega system ubezpieczeń zdrowotnych w USA?
- Jest to system prywatny, w którym usługi medyczne są odpłatne. W celu pokrycia ich kosztów, istnieje mocno rozbudowany system ubezpieczeń społecznych, nastawiony na zysk, a nie „misję społeczną”, oferujący klientom za odpowiednią opłatą różne rodzaje polis zdrowotnych, „na różne okazje”. Ich ceny i jakość są silnie zróżnicowane.
Czy firmy ubezpieczeniowe zwracają cały koszt leczenia?
- Niestety, zwykle pacjent musi dopłacać do usługi medycznej z własnej kieszeni. Firmy ubezpieczeniowe zwracają najczęściej tylko ok. 80% ceny uznanej przez siebie usługi medycznej, resztę pokrywa pacjent. Dlatego podwójnie ważny jest wybór właściwej dla swoich potrzeb polisy – inaczej w wypadku nieszczęścia i choroby można mieć w USA również poważne problemy finansowe.
- Od czego zależy cena polisy?
Przede wszystkim od firmy, która ją oferuje i jakości usług, które zawiera. Przy ustalaniu ceny ubezpieczyciel patrzy na takie sprawy jak wiek, sytuacja zdrowotna, płeć, liczebność rodziny etc. „Zmiennych” jest wiele i zależą od dużej liczby czynników.
- Jakie są najważniejsze rodzaje ubezpieczeń zdrowotnych w USA?
Należą do nich programy ubezpieczeniowe zwane potocznie „fee-for-sercice”, ubezpieczenia szpitalne czyli tzw. „basic hospitalization”, oraz kompleksowe ubezpieczenie zdrowotne typu „major medical coverage”. Oprócz tego funkcjonują specjalne instytucje i programy typu „menaged care”, troszczące się o zdrowie swoich klientów.
- Na czym polega program „fee-for-service”?
- Chodzi w nim o korzystanie bez ograniczeń z usług wybranego lekarza lub placówki zdrowotnej. Ceny świadczonych przez nich usług medycznych pokrywa to ubezpieczenie, najczęściej w wysokości 80% - o ile zostanie uznana ich zasadność.
- Co oferuje klientowi ubezpieczenie szpitalne?
- Jak sama nazwa wskazuje, pokrycie kosztów zabiegów chirurgicznych i pobytu w szpitalu. To ubezpieczenie płaci też honoraria lekarzy i cenę opieki pielęgniarskiej w szpitalu, koszt niektórych badań i leków. Ubezpieczyciel wypłaca te pieniądze bezpośrednio szpitalowi, w którym przebywaliśmy. Dodatkowo powyższe ubezpieczenie może pokryć koszt dializy oraz chemioterapii. Ubezpieczenie szpitalne nie obejmuje ceny domowych wizyt lekarskich oraz opieki ambulatoryjnej.
Czym najczęściej różnią się między sobą polisy szpitalne? Którą najlepiej wybrać?
- Różnice mogą być ogromne i dotyczyć takich spraw jak dzień pobytu w szpitalu, od którego firma rekompensuje leczenie (czy od pierwszego dnia, czy dopiero od któregoś z kolei), długością pobytu, który polisa pokrywa, okresem karencji, po którym polisa zaczyna obowiązywać (czyli w ile miesięcy po podpisaniu wchodzi w życie), swobodą doboru placówek służby zdrowia i wysokością Twojego osobistego udziału w kosztach i sporą ilością innych detali. Oczywiście najlepiej wybierać polisy zapewniające jak największą refundację środków, pokrywającą koszty pobytu w szpitalu już od pierwszego dnia. Niestety, im lepsza polisa, tym zwykle droższa.
Jakie świadczenia zdrowotne pokrywa, a jakich nie pokrywa ubezpieczenie typu „major medical”?
- Tu „klient” może liczyć na pokrycie zarówno kosztów pobytu w szpitalu, jak i opieki lekarskiej poza nim. Ten rodzaj ubezpieczenia partycypuje w kosztach wizyt lekarskich, analiz ambulatoryjnych, różnych zabiegów, oraz zakupu specjalistycznego sprzętu medycznego, typu wózków inwalidzkich, protez etc. To profity. Teraz mankamenty – ubezpieczenie typu „major medical”, nie płaci opłat związanych z badaniami profilaktycznymi, kosztami podróży do danego lekarza, chirurgicznym leczeniem otyłości i leczeniem bezpłodności i wiele innych specjalistycznych wydatków. Tu szczególnie dla kobiet ważną sprawą jest pamiętanie, że powyższy typ ubezpieczenia nie pokrywa też rutynowej opieki nad kobietami spodziewającymi się dziecka, ani kosztów prawidłowego porodu, bez komplikacji. Dla uzyskania zwrotu za te wydatki, oraz za koszt pobytu dziecka w szpitalu i opieki pediatrycznej, potrzebne jest wykupienie dodatkowej polisy uzupełniającej.
Z jakich polis nie warto korzystać?
- Jest kilka takich rodzajów, oferowanych klientom przez firmy ubezpieczeniowe w nadziei na łatwy zysk. Należą do nich przykładowo polisy zwane „hospital idemnity”, które w teorii mają być rekompensatą za pobyt w szpitalu. Ubezpieczyciel zobowiązuje się wypłacać klientowi stałą sumę za każdy dzień przebywania w tej placówce, niestety są to zwykle śmiesznie niskie sumy, które nie starczają na pokrycie nawet tylko części wydatków. .Innym nie wartym zachodu typem polisy jest ubezpieczenie na wypadek poważnej choroby – nie dość, że obejmują najczęściej pokrycie kosztów leczenia tylko jednej z nich (np.: AIDS), to jeszcze refundują tylko niewielki procent wszystkich kosztów walki z nią.
- Co kryje się za skrótem „managed care”?
- To potocznie mówiąc „opieka zarządzana”, czyli forma ubezpieczenia zdrowotnego polegająca na dołączeniu do organizacji zajmującej się kompleksowym dbaniem o sprawy zdrowotne swoich członków. Plany ubezpieczeniowe Heath Maintenance Organization zapewniają swoim klientom całościową opiekę wraz z profilaktyką. Dlatego stanowią bardzo popularne rozwiązanie, wybierane przez wielu Amerykanów. Zapisanie się do tego typu organizacji jest stosunkowo tanie, niestety jakość leczenia jest tu różna i nie zawsze spełnia wymagania przeciętnego człowieka.
Który rodzaj ubezpieczenia zdrowotnego jest z reguły lepszy – ubezpieczenie grupowe, czy indywidualne?
- Zdecydowanie grupowe, często zapewniane pracownikom przez bogate firmy lub fundowane przez niektóre stany dla osób ubogich. Istnieje wiele programów lokalnych wdrażanych przez miasta lub powiaty, oferujące grupowe ubezpieczenie zdrowotne. Jest ono więc znacznie tańsze od ubezpieczenia indywidualnego, ale i często nie odpowiadające potrzebom poszczególnych osób.
Autor: Marcin Krakowski - Na jakie ulgi podatkowe może liczyć pacjent w USA?

Ulgi podatkowe z tytułu wydatków medycznych, jakie wydatki zdrowotne można odpisać w rozliczeniu podatkowym, na jakie ulgi mogą liczyć osoby niepełnosprawne w USA – odpowiedź na to wszystko i wiele więcej pytań znajdziesz w tym temacie.
Czy wydatki na sprawy zdrowotne, których nie zwróciła nam nasza firma ubezpieczeniowa podlegają odliczeniu podatkowemu?
Tak, ale dopiero po przekroczeniu o 7,5% kwoty naszego dochodu brutto. Warto pamiętać, że do wydatków medycznych możemy również zaliczyć składkę ubezpieczeniową. Z powyższego odpisu regularnie korzysta wielu Amerykanów, a sumy odpisów sięgają niekiedy tysięcy dolarów.
Czy koszt podróży do lekarza lub szpitala można odliczyć od podatku?
- Tak, gdyż można go zaliczyć do ponoszonych przez Ciebie kosztów medycznych. Oczywiście nie w każdej sytuacji, ale przykładowo kiedy wyjeżdżasz towarzyszyć swojemu choremu dziecku, zmieniasz miejsce zamieszkania, ale nie chcesz zmieniać własnego lekarza. Dalej, kiedy podróżujesz do chorego z wizytą ważną dla jego powrotu do zdrowia zaleconą przez lekarza, lub udajesz się z jego polecenia w podróż do miejsc korzystnie wpływających na walkę z daną chorobą itd. Jeśli jesteśmy już na miejscu leczenia, do kosztów podróży nie możemy zaliczyć wydatków na posiłki, lecz tylko na zakwaterowanie i transport.
Czy osoby niepełnosprawne również mogą liczyć na ulgi podatkowe?
- Owszem, osoby niepełnosprawne mogą odliczać od podatków wydatki, których celem jest ułatwienie im codziennej egzystencji. Koszt remontów w mieszkaniu, aby przystosować je do indywidualnych potrzeb niepełnosprawnego, wózka inwalidzkiego, i innych tego typu wydatków można odliczyć do sumy 35,000$ rocznie. Odliczać można także koszt sprzętu niezbędnego osobie niepełnosprawnej - w niektórych sytuacjach koszt publikacji jeżykiem Brille’a, pensję osoby, którą zatrudniamy, aby odprowadzała nasze niepełnosprawne dziecko do szkoły itd.
Jakie konkretnie remonty w domu można zaliczyć do wydatków zdrowotnych?
- Zainstalowanie klimatyzacji, jeśli mamy chore drogi oddechowe i problemy z oddychaniem, zakup nawilżaczy powietrza, instalację windy w sytuacji problemów z sercem, budowę małego basenu terapeutycznego i kilka innych spraw, ściśle oddziałujących na naszą konkretną chorobę.
Czy dietę też można odliczyć od podatku?
- W niektórych sytuacjach tak. Oczywiście jeśli dieta jest kosztowna, niezbędna dla chorego i zalecona przez lekarza. Nie można tu samodzielnie i tylko według własnych upodobań ustalać wydatków na jedzenie, które można ewentualnie odpisać.
- Czy istnieję jeszcze inne specjalne ulgi podatkowe związane z kosztami medycznymi dla osób niepełnosprawnych?
- Istnieje ich bardzo wiele. Muszą jednak wiązać się z potrzebami osoby chorej potwierdzonymi przez lekarzy, których spełnienie jest ważne dla rekonwalescencji lub możliwości normalnego funkcjonowania chorego.
- Czy osoby działające w biznesie mogą liczyć na odpisy podatkowe związane z kosztami medycznymi?
Tak. Właściciele niektórych korporacji, a także spółek partnerskich oraz pracujący na własnym rozrachunku maja możliwość odpisania w całości składek na ubezpieczenie medyczne. Natomiast właściciele tzw. korporacji „C” mogą odliczyć każdy wydatek medyczny poniesiony przez siebie i najbliższą rodzinę w ramach Corporate Heath Reimbursement.
- Czy można odliczać od podatków pieniądze wydane na wydatki medyczne z kont FSA (czyli tzw. flexible spending account) ?
- Owszem, ale do pewnych limitów. Są nimi kwota do 4.000$ za wydatki nie zwrócone przez firmy ubezpieczeniowe i kwota do 5,000$, w przypadku opłacania opieki nad dziećmi. Wpłaty na tego typu konta są zwolnione ze składek Social Security, podatków federalnych i w wielu przypadkach także podatków stanowych.
Czy w USA istnieją specjalne „medyczne konta oszczędnościowe”?
- Tak, istnieją i dobrze funkcjonują tzw. Health Savings Account, w skrócie HSA. Dają one podatnikowi określone przywileje, w rodzaju możliwości wykupienie dużo tańszych polis ubezpieczeniowych, lub założenie specjalnego konta w banku, bazującego na wpłacaniu pieniędzy odpisywanych od dochodu, by finansować nimi usługi medyczne. Takie konto może założyć każdy, o ile nie posiada ubezpieczenia zdrowotnego i nie został zakwalifikowany do ubezpieczenia Medicare. I wykupił katastroficzne ubezpieczenie zdrowotne.
Autor: Marcin Krakowski - Pobyt w amerykańskim szpitalu – co powinieneś wiedzieć?

Amerykańskie szpitale, rachunki za leczenie, procedury medyczne, kto odpowiada za pacjentów w szpitalach na terenie USA, jak wybrać odpowiednią placówkę, na co należy zwracać uwagę – omówienie tych wszystkich zagadnień znajdziesz w poniższym artykule.Skąd pacjent w USA jest kierowany do leczenia szpitalnego?
- Są trzy drogi: Albo z „izby przyjęć” (czyli z „emergency room”), albo na skutek skierowania wypisanego przez posiadanego lekarza rodzinnego, albo wreszcie poprzez przyszpitalną przychodnię.Kto sprawuje opiekę nad pacjentem przyjętym do szpitala?
- Jego własny lekarz, lub lekarzy dyżurny, pracujący w szpitalu. Ma on obowiązek odwiedzania podopiecznego przynajmniej jeden raz dziennie. Jeśli sytuacja wymaga, ”głównemu lekarzowi” mogą pomagać jeszcze inni medycy, zwłaszcza tzw. „rezydenci”, lub specjaliści.Kto podejmuje decyzje o wypisaniu pacjenta ze szpitala?
- Taką decyzje może podjąć tylko jego lekarz prowadzący. Ustala on też przebieg dalszego leczenia, daje konkretne zalecenia odnośnie opieki pielęgniarskiej i farmakologicznej również w domu. Oczywiście, ich koszt ponosi pacjent.Czy istnieją organizacje oceniające jakość szpitali i prowadzące ich ranking?
- Naturalnie. Zalicza się do nich choćby JCAHO (The Joint Commission on the Acreditation of Health Organizations), monitorująca szpitale. Udziela im ona akredytacji, jeśli spełniają określone standardy. Każdy pacjent może sprawdzić w dowolnym momencie listę placówek posiadających tą akredytację – wystarczy zadzwonić na numer 630/792-5800. Inną ważną organizacją, pozwalającą ocenić poziom danego szpitala, jest rządowa Heath Care Financing Administration, Publikuje regularnie obszerne raporty, oceniające kilka tysięcy szpitali na terenie USA. Można w nich znaleźć dane dotyczące śmiertelności w każdej z placówek. Istnieje też szereg organizacji stanowych monitorujących jakość leczenia w szpitalach.W jaki sposób można skorzystać z usług wybranego szpitala?
- Najlepiej otrzymując skierowanie od naszego lekarza rodzinnego na leczenie do specjalisty pracującego w takiej placówce. Ewentualnie można udać się do przyszpitalnej przychodni i tam po badaniach uzyskać skierowanie, o ile stan naszego zdrowia będzie to uzasadniał.Jak sprawdzić poprawność rachunku wystawionego nam przesz szpital?
- To bardzo ważna sprawa, bo ogromna większość rachunków za leczenie, które wystawiają w USA szpitale, zawiera poważne błędy, skutkujące potem często problemami pacjenta z firmami ubezpieczeniowymi. Wpadki te zawyżając koszt leczenia. Dlatego należy dokładnie sprawdzić, czy ceny badań wypisane na rachunku pokrywają się z oficjalnym kosztorysem szpitala, czy kod, który jest przypisany każdemu takiemu badaniu, czy usłudze medycznej został wpisany prawidłowo i rzeczywiście jej odpowiada. Warto sprawdzić, czy jakieś badanie nie zostało policzone dwukrotnie,W jaki sposób korygować ewentualne błędy w rachunku popełnione przez szpital?
- Po stwierdzeniu nieprawidłowości, należy możliwie najszybciej skontaktować się z Billing Departament danego szpitala i zażądać wyjaśnień. Jeśli nie będą dla nas satysfakcjonujące, kolejnym krokiem jest wysłanie listu z zapisanymi zastrzeżeniami. Gdy i to nie poskutkuje, po powiadomieniu Twojej firmy ubezpieczeniowej o problemie, można skontaktować się z administratorem szpitala lub reprezentantem pacjentów, z żądaniem formalnego sprawdzenia rachunku. Oczywiście nie należy go płacić, aż do momentu wyczerpania wszystkich możliwości odwoławczych. Jeśli formalne sprawdzenie zawiedzie, zostaje jeszcze pacjentowi pisemna skarga do Consumer Affairs Departament w mieście lub stanie Twojego zamieszkania.Autor: Marcin Krakowski
- Co zrobić, gdy ubezpieczyciel nie chce pokryć Twoich płatności za leczenie?

Odmowa zwrotu kosztów leczenia przez firmę ubezpieczeniową, procedury odwoławcze, gdzie i do kogo apelować, jak zaskarżyć niekorzystną decyzję, czy potrzebny jest prawnik? Dziś zajmiemy się właśnie tym problemem.
Czy firma ubezpieczeniowa może odmówić zwrotu kosztów, które poniosłeś na jakieś wydatki medyczne?
- Niestety tak, jeśli nie figurują na Twojej polisie ubezpieczeniowej lub firma ubezpieczeniowa uznała, że ich poniesienie nie było zasadne. To najczęściej spotykane powody. Jeśli Twoim zdaniem decyzja ubezpieczyciela była błędna i niesprawiedliwa, możesz próbować ją zaskarżyć i dochodzić swoich praw.
- Czy firma ubezpieczeniowa może odmówić zwrotu kosztów wizyty lekarskiej?
Zdarzają się takie sytuacje. Szczególnie, jeśli podpisując z nią umowę, zgodziłeś się korzystać z pomocy konkretnych, „zrzeszonych” z firma lekarzy, a udałeś się na wizytę do medyka spoza tej listy.
- Co zrobić, gdy firma ubezpieczeniowa odmawia płatności?
Trzeba skorzystać z procedur odwoławczych, które istnieją prawie w każdej z nich. W tym celu należy się z nimi zapoznać, by na gruncie prawa dochodzić własnych racji. Następnie należy zgromadzić wszystkie możliwe dokumenty, dotyczące spornej sprawy, aby móc odwołać się do nich w razie potrzeby. Jeśli ubezpieczenie otrzymałeś w swoim zakładzie pracy, możesz poinformować o fakcie odmowy również dział kadr. Wreszcie, należy wysłać formalne odwołanie. Trzeba w nim napisać jaką decyzje i dlaczego chcesz zaskarżyć, oraz czego oczekujesz od firmy ubezpieczeniowej.
Co należy zrobić później?
- Warto poznać osobę, która będzie rozpatrywała odwołanie i postarać się przedstawić jej nasze racje. Zawsze można żądać uzasadnienia danej decyzji, zwłaszcza niekorzystnej. W przypadku jej podtrzymania, należy rozważyć zwrócenie się do zwiernika rozpatrującej skargę osoby. Jeśli i to nie poskutkuje, pozostaje zażądać arbitrażu niezależnej instytucji. A w ostateczności - droga sądowa.
Jak bardzo może pomóc dokładne studiowanie dokumentów i kształtu wykupionej polisy zdrowotnej?
- Odpowiedź jest oczywista – ogromnie. Wiele umów z firmami ubezpieczeniowymi zawiera różnorakie klauzule, które można wykorzystać w procedurze odwoławczej. Można też powołać się na zdanie naszego lekarza rodzinnego, jeśli rekomendował on leczenie, którego zwrot kosztów kwestionuje ubezpieczyciel.
Gdzie jeszcze można się odwoływać?
- Jeśli uznamy, że sytuacja tego wymaga, można słać odwołania do stanowego departamentu ubezpieczeń, do organizacji akredytujących, a nawet próbować zainteresować sprawą lokalnych polityków i media, co wbrew pozorom zdarza się bardzo często.
Czy oddając sprawę do sądu przeciwko firmie ubezpieczeniowej, należy zatrudnić własnego prawnika?
- To oczywiście bardzo wskazane, szczególnie przy poważniejszych sprawach. W USA skargami na odmawiające pokrycie kosztów lecenia firmy ubezpieczeniowe zajmują się prawnicy specjalizujący się w tzw. „bad faith casus”. Pomoc takiej doświadczone osoby bywa zwykle nieoceniona. Samodzielna walka z kompanią ubezpieczeniową jest dużo trudniejsza i wbrew pozorom, często kosztowniejsza.
Autor: Marcin Krakowski
- Renta inwalidzka w USA

Poważna choroba należy do największych nieszczęść człowieka, czasem nagle odbierając sprawność i gasząc marzenia. Życie zmienia się wówczas całkowicie. Na szczęście w USA dotknięte takim dramatem osoby mogą liczyć na wsparcie ze strony państwa i rentę inwalidzką. Dzięki niej walka z chorobą staje się łatwiejsza.Piotr Tarnawski to wysoki, dobrze zbudowany blondyn liczący sobie 32 lata, o poważnym, ale i pogodnym wyrazie twarzy. Siedząc na nowoczesnym, elektrycznym wózku inwalidzkim bez problemów przemieszcza się po mieszkaniu, zapraszając mnie do środka. Szybko zaczyna rozmowę. Mówi drżącym głosem, wyraźnie opowiadanie o sobie i swoich przeżyciach sprawia mu trudność. Ale w pełnym odwagi spojrzeniu widać zdecydowanie i chęć podzielenia się z rodakami przeżytymi doświadczeniami. „Chciałbym, aby nikt nie popełnił moich błędów – tłumaczy. – Jeśli moje słowa pomogą choć jednemu człowiekowi w uzyskaniu pomocy, będę szczęśliwy”. Dlatego rozmawiamy o chorobie i problemach, które musiał rozwiązać, by uzyskać wsparcie i rentę inwalidzką w USA.
Pan Piotr przyjechał do Nowego Jorku dziesięć lat temu. Podjął legalną pracę w polonijnej firmie budowlanej, dzięki której zdołał odłożyć trochę pieniędzy i żyć w miarę dostatnio. Z czasem uzyskał też kredyt na skromne mieszkanie, awansował na zastępcę szefa. W życiu prywatnym nie układało mu się jednak równie dobrze – jego małżeństwo nie było udane i po 4 latach oboje z żoną postanowili się rozstać. Brak dzieci ułatwił sprawę. Rozstali się polubownie, a Piotr ze zdwojoną energią rzucił w wir pracy. Aż do pewnego feralnego popołudnia, kiedy nagle zaczął nieć poważne kłopoty z chodzeniem i tracić czucie w kończynach. Ponieważ z każdym dniem było coraz gorzej, musiał skonsultować się z lekarzami. Diagnoza brzmiała strasznie - stwardnienie rozsiane, w najgorszej odmianie. Nie mógł dłużej pracować, musiał zacząć szukać pomocy i nowych źródeł utrzymania, by nadal żyć. Renta inwalidzka stanowiła jedną z najważniejszych opcji.
Zanim przystąpił do składania stosownego wniosku, dowiedział się, że Urząd Ubezpieczeń Społecznych wypłaca miesięczne świadczenia osobom niezdolnym do pracy ze względu na stan zdrowia, pod warunkiem, że choroba będzie trwać, co najmniej rok lub jest chorobą śmiertelną. Spełniał powyższe kryteria. Ponadto dowiedział się od przyjaciół, że warunkiem otrzymania renty inwalidzkiej w USA jest odpowiedni staż pracy, w okresie poprzedzającym rozpoczęcie choroby, który musi być objęty systemem świadczeń Ubezpieczenia Społecznego.
Pierwszy kontakt z biurem Ubezpieczenia Społecznego próbował nawiązać telefonicznie – udało się dopiero za drugim razem, bo z początku otrzymał od znajomych nieaktualny numer. Mógł wprawdzie osobiście zgłosić się do jednej z lokalnych placówek działających w Nowym Jorku, ale z uwagi na pogarszający się stan zdrowia telefon stanowił znacznie wygodniejszy i spokojniejszy sposób komunikacji. Na szczęście okazało się, że biura honorują ten sposób wnioskowania o przyznanie renty inwalidzkiej. Bardzo miła rozmówczyni wyjaśniła mu, że staranie się o świadczenie wymaga wypełnienia formularza z informacjami o objawach choroby i w jaki sposób dolegliwość uniemożliwiała kontynuowanie pracy. Uzgodnił, że otrzyma go pocztą. Następnym niezbędnym krokiem, który należało spełnić, było podpisanie zgody zezwalającej lekarzom na udostępnienie pełnej historii choroby. Pracownica biura zasugerowała, że proces uzyskania jej może zostać przyspieszony, jeżeli posiada zgromadzone informacje dotyczące nazwisk lekarzy, oraz nazw klinik i szpitali, w których się leczył, łącznie z ich adresami, telefonami oraz datami i rodzajami zabiegów, jakim był poddawany.
Został też poinformowany, że w trakcie składania wniosku o rentę inwalidzką powinien przygotować się do odpowiedzi na temat pracy wykonywanej przez ostatnie 15 lat, oraz na przedstawienie kopii formularza W-2 za ostatni rok. Również od osób zatrudnionych we własnym przedsiębiorstwie biuro wymagało przedstawienia kopii rozliczenia z podatku z ostatniego roku.
Na razie rozmowa układała się Panu Tarnawskiemu bardzo dobrze. Ale słysząc, że będzie badany aż piętnastoletni okres pracy, przeraził się, że może nie spełnić kryteriów, bo w USA był zatrudniony jedynie przez niepełne 10 lat. Rozmówczyni szybko go uspokoiła, że tak długi staż pracy nie jest wymagany do uzyskania renty. Wyjaśniła, iż są tu trzy inne główne kryteria, które muszą spełnić wnioskodawcy: Dla osób, które zachorowały przed ukończeniem 24 roku życia, stanowi je posiadanie półtora roku pracy, w okresie ostatnich trzech lat przed rozpoczęciem choroby. Natomiast od osób w przedziale wiekowym 24-30 lat, wymagane jest posiadanie okresu wypracowanych lat równemu połowie okresu miedzy 21-szym rokiem życia, a momentem zachorowania.– A starsi? Ja mam 32 lata” – spytał.
- Czyli podpada Pan pod grupę osób w wieku 31 lat i starszych, od których wymagany okres przepracowanych lat uzależniony jest od wieku, w jakim zachorowali. Tu konieczne jest tylko posiadanie pięciu przepracowanych lat, tuż przed rozpoczęciem choroby, z dziesięciu ostatnich lat pracy – odparła rozmówczyni, bez zająknięcia cytując świetnie opanowaną formułkę.Spytał jeszcze o kwestie obywatelstwa amerykańskiego, którego nie posiadał. Na szczęście okazało się niekonieczne do otrzymania świadczeń, niemniej musiał posiadać oficjalne zezwolenia na pracę na terenie Stanów Zjednoczonych. Ponieważ w przeszłości pracował legalnie, odetchnął z ulgą. W rozmowie pałeczkę przejęła teraz pracownica biura, która zaczęła drążyć jego sytuację rodzinną. Okazało się bowiem, że niektórym członkom rodziny niepełnosprawnego pracownika mogą należeć się świadczenia wynikające z jego stażu pracy. Niestety, ponieważ był bezdzietny, nie mógł starać się o dodatek dla dzieci nie będących w związku małżeńskim poniżej 18 lat, który przysługiwałby im, jeśli uczęszczałyby do szkoły średniej w pełnym wymiarze godzin - lub dzieci w wieku powyżej 18-u lat, jeżeli ich niepełnosprawność rozpoczęła się przed ukończeniem 22 roku życia. Był również rozwiedziony, dlatego na pieniądze nie mogła liczyć współmałżonka.
Wiedząc już jakie warunki musi spełnić, zaczął dopytywać, kto konkretnie w Stanach podejmuje decyzję o przyznaniu renty inwalidzkiej i jak długo będzie musiał czekać na rozpoczęcie wypłaty świadczeń? W słuchawce na moment zapadła cisza. Dopiero po chwili usłyszał, że cześć wniosku, zawierająca informacje dotyczące przebiegu choroby i jej leczenia, zostaje wysłana do Stanowego Departamentu Orzecznictwa Lekarskiego (DDS). Następnie grupa wyszkolonych specjalistów zbiera kopie dokumentów dotyczących przebiegu choroby, analizuje je i podejmuje decyzję. Jeśli potrzebne są dodatkowe informacje medyczne, DDS kieruje na bezpłatne badania lekarskie. Wypłata świadczeń rozpoczyna się po przyznaniu renty inwalidzkiej w 6-tym miesiącu od daty ustalonej jako początek inwalidztwa.
Ucieszył się też bardzo na wiadomość, że po upływie dwóch lat otrzymywania renty, zostanie mu automatycznie przyznane ubezpieczenie zdrowotne Medicare. Pod tą nazwą kryło się rządowe ubezpieczenie, przysługujące osobom w wieku 65 lat i starszym, oraz właśnie osobom niepełnosprawnym. Jego posiadanie w istotny sposób pomagało przy regulowaniu opłat za pobyty w szpitalu i za wizyty lekarskie.
Pana Piotra interesowała jeszcze jedna sprawa – weryfikacja i maksymalny czas trwania renty inwalidzkiej. Nie chciał przechodzić przez procedurę weryfikacyjną co kilkanaście miesięcy, obawiając się o swoją mobilność. Dlatego spytał o tą sprawę rozmówczynię: „Renta inwalidzka wypłacana jest tak długo, jak długo trwa niezdolność do pracy spowodowana chorobą”- usłyszał w odpowiedzi. Mogła zostać wstrzymana jedynie gdyby podjął pracę z zasadniczym wynagrodzeniem - automatycznie przestałby być wtedy uważany za osobę niepełnosprawną. Od tej reguły było kilka wyjątków. Należały do nich tzw. „Próbny okres pracy” liczący 9 miesięcy, „Przedłużony okres próbny”, czyli czas 36 miesięcy, w którym można otrzymywać świadczenia rentowe dopóki miesięczne zarobki nie przekroczą określonego pułapu (w 2005 roku wynosił 830USD).
Żeby nie było zbyt różowo, każdy przypadek przyznanej już renty inwalidzkiej podlegał też okresowej ocenie medycznej stanu zdrowia osoby niepełnosprawnej, dla ustalenia, czy świadczenia powinny być nadal wypłacane. Taka weryfikacja mogła być dokonywana co 6 do 18 miesięcy, jeżeli istniała szansa poprawy stanu zdrowia, lub co 7 lat, jeżeli nie przewidywana jest poprawa kondycji zdrowotnej. Piotr niestety nie mógł się tego spodziewać, dlatego nie musiał się nią na razie kłopotać.
„A czego mogą spodziewać się osoby, którym nie przysługują świadczenia Ubezpieczenia Społecznego?” – spytał na koniec, na wypadek gdyby okazało się, że pojawią się tu jakieś niespodziewane problemy. Spodziewał się, że usłyszy, iż takie osoby nie mają szans uzyskania renty, ale rozmówczyni kolejny raz mile go zaskoczyła. Stwierdziła, że wówczas wnioski o rentę inwalidzką, na przykład ludzi bez wystarczającego stażu pracy, rozpatrywane są pod kątem kwalifikacji do programu Dodatkowej Zapomogi Rządowej (SSI). SSI wypłacało świadczenia osobom, niepełnosprawnym, niewidomym, a także starszym - w wieku 65 lat i powyżej - które posiadały niewielki dochód i miały ograniczone zasoby majątkowe. Tutaj staż pracy nie był wymagany do przyznania świadczenia. Tym programem również zarządzał Urząd Ubezpieczeń Społecznych, ale z tą różnicą, że program zapomogi SSI nie podlegał finansowaniu przez system podatkowy Urzędu Ubezpieczeń Społecznych. Stosowany był też ten sam proces rozpatrywania wniosków o przyznanie renty inwalidzkiej dla obydwu programów, choć istniały różnice w przepisach kwalifikacyjnych.
Wyjaśnienia te całkowicie usatysfakcjonowały Pana Tarnawskiego. Uspokojony, rozpoczął gromadzenie wszystkich potrzebnych dokumentów. Formalności nie trwały długo i już po kilkunastu tygodniach mógł cieszyć się z uzyskania renty inwalidzkiej, którą otrzymuje do dziś. Bardzo pomaga mu w codziennych zmaganiach z chorobą, stanowiąc finansową podstawę egzystencji. Kończąc swoją opowieść prosi o przekazanie małego apelu do wszystkich Polaków, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji - nie bójcie się i nie poddawajcie, walczcie o własną przyszłość!
- Tańsze leki - czy to możliwe?

Życie w cieniu choroby jest nie tylko bardzo trudnym i kosztownym przeżyciem dla każdego człowieka. Wykup leków, opłacenie wizyt lekarskich, badań, rehabilitacji, wymaga sporych nakładów finansowych, zwłaszcza, jeśli dolegliwość jest przewlekła. Czy w Stanach Zjednoczonych chory może liczyć na wsparcie przy zakupie różnych medykamentów?
Chwile grozy
Pytanie to pewnego dnia stało się palącym problemem dla Zenona Wojciechowskiego, Nowojorczyka o polskich korzeniach i zarazem ojca ślicznej, ośmioletniej Wiktorii. Wracając z pracy zastał w drzwiach zapłakaną żonę, która po wizycie u lekarza miała straszną nowinę – Wiktoria zapadła na ostrą niewydolność nerek. Uważał się za odpornego mężczyznę, ale słysząc to poczuł, że robi mu się słabo. Nie przypuszczał, że taka będzie przyczyna trwających od kilkunastu dni narzekań córki na „nieprzyjemne uczucie” przy oddawaniu moczu i lekkiego obrzęku w okolicy oczu, który zauważyli razem z żoną - naiwnie zakładał, że powodem była po prostu jakaś drobna reakcja alergiczna lub lekka dolegliwość wynikająca ze zmęczenia.
Problem finansowy
Kiedy oboje z żoną uspokoili się i opadło największe zdenerwowanie, zaczęli rozważać, co dalej, jak najlepiej pomóc córeczce i zorganizować leczenie. Na szczęście choroba była do pokonania, ale kuracja należała do bardzo kosztownych. Zona już sprawdziła, że ubezpieczenie nie pokryje wszystkich wiążących się z nią wydatków. Największy problem stanowiło wykupienie niezbędnych lekarstw, dopasowanie odpowiedniej diety i regularne uczęszczanie na dializy – same medykamentów znacząco przewyższały aktualną zasobność domowego budżetu, a musiały zostać kupowane przez dłuższy czas. Nie było ich stać na podołanie temu wydatkowi. Firma, w której pracował Zenon przeżywała obecnie trudności powodujące spadek płacy, w dodatku spłacali duży kredyt mieszkaniowy. Poczuł, że znaleźli się w sytuacji bez wyjścia.
Możliwości pomocy
Zenon zaczął szukać wsparcia. Na szczęście szybko dowiedział się, że Urząd Ubezpieczeń Społecznych oraz ośrodki „Medicare” i „Medicaid” mogą pomóc w uzyskaniu finansowego wparcia z tytułu wydatków na leki. Jeśli spełniłby wszystkie kryteria, mógł liczyć na dofinansowanie miesięcznych składek ubezpieczeniowych, odliczeń rocznych (deductibles) oraz dodatkowych opłat z własnej kieszeni (co-payments) w ramach programu refundacji leków na receptę Medicare.
Było to bardzo dużo dla jego rodziny, jedyna droga ratunku. Dlatego szybko udał się do najbliższej siedziby Urzędu Ubezpieczeń Społecznych, aby przekonać się, czy spełnia wymogi pozyskania wsparcia. Okazało się, że aby ustalić, czy ma prawo do dodatkowej pomocy, Urząd Ubezpieczeń Społecznych musiał poznać nie tylko jego dochód, ale również wartość oszczędności, inwestycji oraz nieruchomości (nie licząc domu, w którym mieszkał). Najpierw dostał do wypełnienia podanie, w którym większość pytań dotyczyło właśnie limitów dochodów i środków finansowych. Przeraził się, że będzie musiał udokumentować każdego dolara, ale przedstawiciel Urzędu Ubezpieczeń Społecznych zapewnił, że nie jest to wymagane, bo instytucja sama porówna zawarte w podaniu informacje z danymi udostępnionymi przez inne urzędy federalne.
Limit dochodów
Zanim przystąpił do wypełniania wniosku, spytał, jaki jest limit dochodów, którego nie powinien przekroczyć. Usłużny pracownik biura wyjaśnił, że wynosi on w skali roku 14700 USD jeśli jest osobą samotną lub 19800 USD, jeśli jest żonaty. Istnieją jednak przypadki, kiedy roczne dochody mogą być większe i nie powodują utraty szans na pomoc. Należały do nich sytuacje, w których utrzymywałby jeszcze innych członków rodziny mieszkających w tym samym domu lub mieszkał na Alasce lub Hawajach. Uśmiechnął się słysząc to, bo nigdzie się z Nowego Jorku nie wybierał.
Pracownik urzędu pocieszył go też, że nie wszystkie wypłaty gotówkowe liczą się jako dochód. Na przykład, Urząd Ubezpieczeń Społecznych nie bierze pod uwagę talonów żywnościowych, pomocy w opłacaniu należności za energię, pomocy w opłacaniu mieszkania, pomocy medycznej i w wypadku klęski żywiołowej. Nie patrzono również na wypłaty z tytułu kredytu na podatek od wypracowanego dochodu, na odszkodowania dla ofiar oraz na stypendia i granty związane z wykształceniem
Dalsze warunki
Teraz musiał jeszcze zmierzyć się z innym limitem - „środków finansowych”. Kolejne kryterium mówiło bowiem, że dla uzyskania pomocy jego łączne zasoby finansowe muszą zostać oszacowane na kwotę mniejszą niż 10000 USD lub 20000 USD, jeśli był żonaty i mieszkał razem z żoną. Tutaj do końcowego bilansu sumowało się posiadane rzeczy takich jak nieruchomości (poza podstawowym miejscem zamieszkania), wkłady oszczędnościowe oraz świadectwa depozytowe, rachunki bankowe, w tym rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe, akcje, obligacje, w tym obligacje oszczędnościowe USA o stałym oprocentowaniu. Dalej fundusze wzajemne i indywidualne konta emerytalne (IRA) lub gotówka zgromadzona w domu lub w innym miejscu. Oprócz posiadanego domu mieszkalnego, nie były brane pod uwagę samochody, działki cmentarne oraz własność osobista
Mając już pełen przegląd sytuacji, oraz świadomość wszystkich wymogów, Zenon przystąpił do konkretnych wyliczeń. Z ulgą wstępnie oszacował, że spokojnie spełni wszystkie kryteria. Złożył podanie pewien sukcesu. Wrócił do domu zadowolony, ciesząc się, że może przekazać żonie dobre wieści. Wiedział, że teraz córeczka dostanie potrzebne leki, a oni będą mógł pomóc dziecku bez obaw o niebezpieczeństwo bankructwa.Inny artykukul z tego cyklu Artykul o gruzlicy
Aby uzyskać więcej informacji na temat otrzymania pomocy z tytułu wydatków na leki na receptę, można dzwonić do Urzędu Ubezpieczeń Społecznych pod numer 1-800-772-1213 (TTY 1-800-325-0778) albo odwiedzić stronę internetową www.socialsecurity.gov. Więcej informacji znajdą również Państwo dzwoniąc pod numer 1-800-MEDICARE (1-800-633-4227), bądź odwiedzając stronę internetową www.medicare.gov
- Do czego przydaje sie Polisa Medigap?

Polisy Medigap stanowią dla wielu naszych rodaków trudny temat. Wielu ciągle poszukuje odpowiedzi na pytania dotyczące jej charakteru i zastosowania. Wychodząc im naprzeciw, dziś spróbuję odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się wątpliwości.
Co to jest polisa Medigap?
- To prywatna, uzupełniająca ubezpieczenie zdrowotne polisa, która pokrywa część wydatków leczącej się osoby, nie pokrywanych przez Meducare.
Czy polisa Medigap jest zróżnicowana i może być dostosowana do naszych indywidualnych potrzeb?
- Jak najbardziej. Rodzaje polis Medigap są różne i w różny sposób uzupełniają ubezpieczenie Meducare. Klient może wybrać np. ubezpieczenie grupowe lub indywidualne.
Kto może nabyć indywidualną polisę Medigap?
- Wszystkie osoby, które kwalifikują się do ubezpieczenia Meducare. W chwili obecnej istnieje aż 10 różnych pakietów polisy Medigap, które może nabyć klient. Oznaczone są literami alfabetu od A do J. Pierwszy jest pakietem najbardziej podstawowym, ostatni najszerszym.
Jakie profity oferuje pakiet A?
Część A coinsurance zapewnia dopłatę do dni przebywania w szpitalu, której stawka jest zależna od długości pobytu. Dodatkowo chory może liczyć na zwrot 20% wysokości honorarium lekarza uznawanego przez Medicare.
Jakie jeszcze usługi wspiera finansowo polisa Medigap?
- Mamy ich wiele. Specjalne rodzaje polis oferują np.: pokrycie kosztów leczenia w razie nagłego przypadku w trakcie pierwszych miesięcy podróży poza granicami USA, opłatę opieki osobistej, zwrot kosztów lekarstw przepisanych przez lekarza, dopłatę do analiz lekarskich i badań, wyrównanie różnicy między honorariami lekarzy, a stawkami sugerowanymi przez Mediacare,
Od czego uzależnione są ceny polis Medigap?
- Od wybranej wersji ubezpieczenia Medicare i rodzaju planu Medigap, który do nie dobieramy. Ponadto od wieku osoby starającej się o polisę, miejsca zamieszkania oraz firmy ubezpieczeniowej.
- Gdzie można dowiedzieć się więcej o polisach Medigap?
Szczegółowe informacje są pod następującymi numerami telefonów: W stanowym departamencie ubezpieczeń w Illinois: nr. 1-217/782-0004, a w Nowym Jorku nr. 1-212/480-2283, Informacjami służy też Medicare Telephone Hotline (nr. 1-800/638-6833), oraz strona internetowa www.medicare.gov.
Autor: Marcin Krakowski
- Urzędnicza gruźlica

To, o czym chcę opowiedzieć, przydarzyć może się każdemu z nas. Kilka identycznych historii usłyszałam już po tym, co spotkało mnie osobiście.
Przyleciałam do USA kilka lat temu. Mój pobyt stały musiał mieć uregulowane wszystkie sprawy związane z moim zdrowiem. Chodziło głównie o badania na HIV (nigdy nie wiadomo gdzie nas zarażą), testy kiłowe, szczepienia oraz RTG klatki piersiowej w poszukiwaniu gruźlicy (koszty tych badań są duże jak na kieszeń przeciętnego Polaka). Bez nich nie ma mowy o spotkaniu w ambasadzie.
Bałam się, bo przerabiałam to po raz pierwszy, i Bogu dzięki tylko raz. Dobrze pamiętam, że tam nikt nawet nie zapytał czy mam komplet badań. Wizę otrzymałam, chociaż nie zawsze jest to takie oczywiste, to życiowa loteria. Przyleciałam razem z moimi badaniami, które były tym razem potrzebne do przekroczenia granicy. Tutaj też nikt nie spytał o moje prześwietlenie, szczepionki, ciekawe dlaczego?
Do pracy poszłam już w pierwszym tygodniu po przylocie. Dzieci do szkoły zapisałam i myślałam, że teraz będzie „z górki”. Byłam głupia, myśląc w ten sposób, bo problemy zaczęły się na samym starcie. Szkoła chętnie dzieci przyjęła, ale trzeba było uzupełnić komplet wymaganych badań. Przecież jesteśmy zdrowi i mamy aktualne wyniki – twierdziłam. A kogo to obchodziło, procedury to procedury, wykonałam co polecili zależało mi na tym, żeby dzieci dalej się uczyły!
Wizyta u lekarza, szybko załatwiane ubezpieczenie, po drodze kolejne problemy językowo-kulturowe, stanie w kolejkach, strata czasu, ale wreszcie cel osiągnięty. Na wyniki trzeba poczekać, dzieci nie mogły pójść do szkoły. Po kolejnej wizycie u lekarza poszły. Uspokoiłam się, ale na krótko. W szkole czekała nowa niespodzianka, próba tuberkulinowa, którą musi „zaliczyć” każdy nowoprzybyły uczeń –obcokrajowiec. To wprowadzanie alergenu (tuberkulina to białko uzyskiwane z hodowli prątka gruźlicy) do organizmu bez żadnych lekarskich wskazań. „Zamach” na wolność i swobodę obywatelską. ”Wściekłam się”, bo to nie była zwykła złość, jakim prawem ktoś zmusza nas do przyjęcia szczepionki, przecież my mamy nasze urzędowo potwierdzone przez specjale placówki medyczne w Polsce zaświadczenia o szczepieniach i badania, prześwietlenia.
A kogo to obchodziło? Polska jest krajem „podejrzanym” o choroby zakaźne, więc mogliśmy przecież zarazić ich gruźlicą! Jaką gruźlicą??? Jesteśmy zdrowi, nie wypuszczono by nas z Polski bez tych „świstków”, a może u nas gorzej badają. Nie mogłam poukładać sobie tego w głowie. Zapłaciliśmy bardzo dużo i po co, po to żeby nie mieć tutaj nic. Nerwowe oczekiwanie na wynik. Odczyn próby tuberkulinowej był „poza skalą”.
Diagnoza szkolna: gruźlica. A niby skąd pytałam. W nagrodę jeszcze wpis na listę osób zagrożonych tą „zarazą”, z której wypisać się nie można. Szkoła nakazała wykonanie w specjalnej placówce Departament of Health RTG klatki piersiowej. Bez wyników nie ma co się w szkole pokazywać. Przymus wykonania bardzo mnie „uszczęśliwił”. Znów stanie w kolejkach, ale opłacało się, bo wynik dobry – płuca są, gruźlicy nie znaleziono!!! To nie był koniec, wysłano nas do naszego lekarza rodzinnego, aby rozpocząć leczenie. Jakie leczenie nikt nie jest chory!?
Okazało się, że potrzebne do kompletu z RTG jest, nie dobrowolne, tylko przymusowe leczenie, po przymusowym szczepieniu. Nie ma nauki w szkole bez leczenia, dla chorych uczniów. Można uczęszczać tylko trzeba się poddać leczeniu! Wszystko jest kontrolowane! Kolejne fiolki na wezwanie trzeba dostarczać do szkoły. Oni patrzą na datę wydania i w ten sposób kontrolują czy wybieramy lek. Miałam ubezpieczenie więc nie płaciłam, ale boję się myśleć, co byłoby gdybym nie miała, kto za to by zapłacił??? Dobrze, że do domu nie przychodzą patrzeć jak się połyka lek.
Czekały nas kolejne kolejki u pediatry, kuracja lekiem (http://en.wikipedia.org/wiki/Isoniazid) przez dziewięć miesięcy. Jego skład „rujnuje wątrobę”. Lekarstwo trzeba przyjmować codziennie, a kurację przeprowadzić do końca, przerwać również nie można. Dzięki tej kuracji otrzymamy zaświadczenie do wolności, że teraz to jesteśmy zdrowi i wolni od gruźlicy na zawsze!
Mało kto wie o tym, że osoba po takich przejściach nie może być nigdy poddawana żadnym próbom tuberkulinowym, szczepieniom przeciwko gruźlicy, ponieważ każda dawka może pozbawić ją życia. Smutne, ale tak jest. Dlatego należy mieć ze sobą to zaświadczenie, żeby już nikt nigdy nie podał nam kolejnej, ale już śmiertelnej dawki. Wypada na koniec wspomnieć, że w Polsce szczepienie p/gruźlicy jest obowiązkowe. Szczepi się noworodki tuż po urodzeniu i dzieci w 7 roku życia. Kolejne próby tuberkulinowe powtarzają się w 12 m-cu życia dziecka, 12 i 18 roku życia (podano wg obowiązującej w Polsce siatki szczepień).
Zapadalność na gruźlicę na świecie jest ciągle wysoka (w USA też, tylko nie mówi się za często), jednak kalendarze szczepień przeciwko tej chorobie i podawane dawki są inne. Dlatego nie powinno się nikogo szczepić „na siłę”. Niesprawiedliwe jest to co spotyka emigranta po przekroczeniu granicy, gdy chce być częścią społeczności amerykańskiej. Płaci za to wysoką cenę, najpierw w Polsce w złotówkach, później tutaj własnym zdrowiem. Trzeba poddać się obowiązującym procedurom, aby uzyskać zamierzony przez siebie cel. Może lepiej jest wrócić do Ojczyzny? Ja zostałam nie wiem, czy kiedyś nie powiem, że głupio zrobiłam. To co przeżyłam i ile łez wylałam, uczyniło mnie silniejszą i mądrzejszą. Historię tę opowiadam po to, aby przestrzec i być może uchronić innych przed podobną sytuacją.
Julia Nowak




