Praktyczny poradnik dla polonii w Nowym Jorku. Ubezpieczenia, podatki, bezplatna wycena, Greenpoint

  • Wersja DHTML strony
  • Strona Główna
  • Muzyka
  • Komputery
  • Motoryzacja - Polska, Ameryka i Świat
  • Plotki prosto z Polski
  • Kuchnia - przepisy i nie tylko
  • _Ukryta kategoria robocza - nie usuwac
  • Social Security Oficjalna Strona rządowa
  • Social Security Artykuły Metropolonia
  • Podatki
  • Własny Biznes
  • Ubezpieczenia
  • Cztery kółka w NYC
  • Życie w Nowym Jorku
  • Komunikacja i transport
  • Polskie sieci komórkowe
  • Polskie Biura Podróży
  • Sprawy prawne i nie tylko
  • Zdrowie i medycyna
  • Nieruchomości i pożyczki
  • Dzieci - wychowanie i edukacja
  • Sprawy imigracyjne
  • Zwierzęta domowe
  • Praca i kariera
  • Finanse i inwestycje
  • Humor
  • Wiadomosci z Polski i ze świata
  • Kalkulatory
  • Polskie radio dostępne na internecie
  • Polskie katalogi internetowe
  • Uzyteczne linki






  • Linki do innych ciekawych stron z dowcipami polskimi

    Super strony z duża ilością polskich dowcipów

    http://www.jajcarz.pl - znakomite dowcipy na wszystkie tematy. dowcipy o blondynkach, o policjantach, dowcipy o żonach i mężach

    http://www.jeja.pl/ - dowcipy dnia, dowcipne i śmieszne esemesy, dużo wysublimowanego humoru, żarty z Amerykanów

    http://humor.moje.pl/ - kawały i żarty w doborowym towarzystwie horoskopów, ciekawostek i dowcipnych słowników. Dowcipy o sąsiadach, o rolnikach, żarty z władz i polityków

    http://www.dowcipy.pl/ - ogrom tematów, przednie dowcipy nawet na temat Euro 2012. Żarty o biznesmenach, teściowych, góralach, o alkoholu w kazdej postaci

    http://www.dowcipy.w.szu.pl/ - duzo żartów na temat blondynek i teściowych. Dowcipy o emerytach, zdradzanych żonach i mężach, o Jasiu

    http://www.wcipy.pl/ - znakomite dowcipy o lekarzach i kobietach, okraszone niemniej zabawnymi wierszykami. Śmiech z policjantów, polityków, dzieci, młodzieży

    http://www.dowcipy.com.pl/ - ponad 4000 dowcipów w 31 kategoriach tematycznych, od dowcipów o teściowych i blondynkach, po dowcipy na temat wojskowych, lekarzy, prawników.

    http://www.humorki.pl - "Szczyty", oraz dowcipy na temat "Bin Ladena" i "Dla dorosłych" mocą stroną tej stronki.

    http://www.dowcipas.pl/ - najróżniejsze kawały, od Adama i Ewy po linie lotnicze, dobry humor i dobra zabawa, Dużo dowcipów o "pikantnej" tematyce!

    http://dowcipy.hss.pl/ - kilkaset świetnych dowcipów nie tylko regionalnych. Dowcipy o lekarzu, żarty z kobiet, nauczycieli, ucznów, dowcipy o kochankach.

    http://dowcipy.nazwa.pl/ - Przychodzi baba do...Klasyka dowcipów na tej stronce. A także dowcipy o ludziach, zwierzętach, pracy, samochodach i żarty z polityków.

    http://www.dowcipy.ekumple.pl/ - dużo humoru, dowcipów, śmiesznych zagadek, czyli dla każdego coś miłego i interesującego

    http://www.dowcipy.tportal.pl/ - dużo dowcipów o Chucku Norrisie, aktorach, dowcipy o znanych ludziach, o lekarzach i zwierzakach.

    http://www.dowcipy.ember.pl/ - dowcipy internautów mocną stroną tej stronki. Kawały w każdej postaci, dowcipy zabawne i pouczające, o Jasiu, Magłosi, uczuciach, emocjach, i sprawach codziennych.

    http://www.edowcipy.xorg.pl/ - Znajdziesz tutaj ogromny zbiór dowcipów, kawały o lekarzach, nauczycielach, sportowcach, dowcipy o zdradzanych, zakochanych, i wiele, wiele innych.

    http://dowcipy.prosiak.pl/ - mnówstwo dowcipów, z głosowaniami na najśmiesniejszy kawał. Żarty z Polaków, Amerykanów, Rosjan, Niemców, dowcipy o dzieciach i zwierzakach, a nawet kawały o gotowaniu!

    http://www.kawal.pl/ - angielski humor, baca i wiele wiele innych zartów. Dowcipy dla kazdego, dowcipy o babciach i dziadkach, kawaly na temat mało inteligentnych ludzi.

    http://dowcipy.autentyki.pl/ - dowcipy o duchownych, blondynkach, także sprośne. Dużo dobrego humoru i żartów z przecietnych ludzi, oraz tych z pierwszych stron gazet

    http://www.kawaly.info/ - dowcipy o cyrku, Jasiu, mężczyznach, alkoholu i nie tylko. Jeśli lubisz kawały o naiwnych, zdradzanych męzach, o teściowych, czy staruszkach, trafiłeś idelanie!

    http://kawaly.tja.pl/ - kapitalne dowcipy o pijakach, Szkotach, studentach i policjantach. Dodatkowo dowcipy o milionerach, lekarzach i blondynkach.

    http://www.dowcipy.grafbox.pl/ - żarty o szefie, lekarzach, dowcipy o kochankach i cała masa innych, na różny temat

    http://dowcipy.copper.pl/ - dowcipy o policjantach, małżeństwie, dzieciach i informatykach. A to tylko czubek góry lodowej bogatego zbioru....

    http://www.superhumor.pl/ - dowcipy polityczne, o duchownych i o Jasiu zapewniają znakomitą zabawę. Znajdziesz tu tez dowcipy o żołnierzach, pielęgniarkach, Rosjanach, i wiele klasycznych żartów.

    http://www.alejazda.org/ - znajdziesz tu kapitalne dowcipy o seksie, zajączku i o wojsku. Oprócz nich także dowcipy na temat gotowania, blondynek, teściowych, oraz o różnych narodach.

    http://www.humor.asphost.pl/ - dowcipy narodowe, o staruszkach, o chorobach i wiele, wiele innych. Żarty dotyczące znanych postaci showbiznesu, świata polityki, dowcipy o imprezach i zabawach.

    Idzie babcia, Jasio i Małgosia przez park. Jaś pyta babcię:


  • Dowcipy na różny temat


    Idzie babcia, Jasio i Małgosia przez park. Jaś pyta babcię:


  • Dowcipy o niektórych Amerykanach i ich prezydencie


    Czterech facetów idzie ulicą: Saudyjczyk,  Rosjanin, Północny Koreańczyk i Nowojorczyk. Dziennikarz podbiega i pyta:
    -    Przepraszam, jaka jest panów opinia na temat braku mięsa?
    Saudyjczyk mówi:
    -    Co to są „braki” ?
    Rosjanin mówi:
    -    Co to jest „mięso”?
    Północny Koreańczyk pyta:
    -    Co to jest „opinia”?
    A Nowojorczyk na to:
    -    A co to jest „przepraszam”?


    W samolocie zmierzającym do Nowego Jorku stewardessa podchodzi do blondynki siedzącej w pierwszej klasie i prosi ją, aby ta przesiadła się do klasy zwykłej, ponieważ nie posiada ona odpowiedniego biletu. Blondynka odpowiada na to:
    -    Jestem blondynką, jestem piękna, jadę do Nowego Jorku i nie przesiądę się.
    Nie chcąc kłócić się z pasażerką, stewardessa prosi drugiego pilota, aby  porozmawiał z blondynką. Ten idzie i prosi ją o przejście do innej klasy. Blondynka znowu odpowiada:
    -    Jestem blondynką, jestem piękna, jadę do Nowego Jorku i nie przesiądę się.
    Drugi pilot wraca do kokpitu i pyta kapitana, co ma zrobić. Kapitan mówi:
    -    Ożeniłem się z blondynką i wiem jak z nią postępować.
    Idzie do pierwszej klasy i szepcze blondynce coś do ucha. Ta natychmiast podrywa się i przenosi do klasy zwykłej mówiąc pod nosem:
    -    Dlaczego nikt mi o tym po prostu nie powiedział?
    Zdziwieni, stewardessa i drugi pilot, pytają pilota jak udało mu się przekonać kobietę do zmiany miejsca. Polot na to:
    -    Powiedziałem jej, że klasa pierwsza nie leci do Nowego Jorku.



    -     Jak nazywa się człowiek inteligentny w Ameryce?
    -    Turysta.


    Japończycy jedzą bardzo mało tłuszczu i rzadziej cierpią na choroby serca niż Brytyjczycy i Amerykanie.
    Z drugiej strony Francuzi jedzą bardzo dużo tłuszczu i też rzadziej cierpią na choroby serca niż Brytyjczycy i Amerykanie.
    Japończycy piją bardzo mało czerwonego wina i dużo rzadziej cierpią na choroby serca niż Brytyjczycy i Amerykanie.
    Włosi piją zbyt dużo czerwonego wina i również dużo rzadziej niż Brytyjczycy i Amerykanie cierpią na choroby serca.
    Konkluzja:
    Jedz i pij wszystko to co lubisz. To mówienie po angielsku grozi zawałem.



    Dlaczego aż trzech Amerykanów potrzeba aby zmienić żarówkę?
    -    Jeden stoi na drabinie, a dwóch pozostałych musi przynieść tyle żarówek, aby można było znaleźć jedną dobrą.


    Tragedia Bush’a

    Pewnego dnia prezydent Bush odwiedza szkołę podstawową. Wszystkie dzieci są bardzo podekscytowane, że spotkają prezydenta. On zaczyna rozmawiać z dziećmi i prosi je aby zdefiniowały słowo „tragedia”.
    -    No cóż – jedna z dziewczynek odpowiada. – Jeżeli  mama rozjedzie  mojego psa, to będzie tragedia.
    Prezydent uśmiecha się, ale mówi:
    -    Nie, kruszynko. To byłby wypadek. Czy ktoś inny chciałby spróbować?
    Mały chłopiec, siedzący po drugiej stronie sali podnosi rączkę i mówi:
    -    Wiem! Wiem! To jest wtedy, gdy  nasz kierowca wioząc nas szkolnym autobusem zjedzie w przepaść i wszystkich zabije.
    Prezydent kręci głową i mówi:
    -    Nie synu. To byłaby wielka strata! Czy nikt nie umie podać dobrego przykładu tragedii?
    Jakaś dziewczynka podnosi rękę i mówi:
    -    No cóż, panie prezydencie. Jeżeli pan i Dick Cheney siedzieliby w Air Force One i samolot zostałby trafiony rakietą i rozbity na kawałeczki, większość ludzi uznałaby to za tragedię
    -    Świetnie – odpowiada prezydent. – ale skąd Ci to przyszło do głowy?
    -    Ponieważ to nie byłby wypadek i z pewnością nie byłaby to wielka strata!
    G.W. Bush był bardzo załamany ponieważ ludzie mówili, że jest głupi. Dzwoni więc do swojej przyjaciółki, królowej Elżbiety II, która radzi mu:
    -    No cóż Georgie, musisz po prostu otoczyć się inteligentnymi ludźmi. Pokażę Ci jak to się  robi.
    Zawołała Tony’ego Blair’a i pyta:
    -    Tony, Twoi rodzice mają dziecko. Nie jest to ani Twoja siostra, ani Twój brat. Więc kto to jest?
    Tony odpowiada:
    -    To ja!
    Więc G.W. Bush woła Dicka Cheney i mówi:
    -    Dich, Twoi rodzice mają dziecko. Nie jest to ani Twoja siostra, ani Twój brat. Więc kto to jest?
    Cheney na to:
    -    Wow, to trudne pytanie. Pozwól, że się skonsultuję.
    No i Cheney woła Colina Powella i mówi:
    -    Colin, Twoi rodzice mają dziecko. Nie jest to ani Twoja siostra, ani Twój brat. Więc kto to jest?
    A Colin na to:
    -    To ja!
    Więc Cheney wraca do Busha i mówi:
    -    To Colin Powell.
    A na to Bush:
    -    Nie idioto! To Tony Blair!

    Einstein, Picasso i Bush  idą do nieba

    Einstein umiera i idzie do nieba. U bram Niebios Święty Piotr mówi:
    -    Wyglądasz jak Einstein, ale nie masz pojęcia do czego ludzie są zdolni, aby wkręcić się do Nieba. Czy możesz udowodnić kim naprawdę jesteś?
    Einstein zastanawia się chwilę i pyta:
    -    Czy mogę skorzystać z tablicy i kredy?
    Święty Piotr strzelił palcami i tablica natychmiast pojawiła się. Einstein przystąpił do tłumaczenia tajemnic matematyki i symboli swojej teorii względności. Święty Piotr jest pod wrażeniem.
    -    Ty naprawdę jesteś Einsteinem! Witaj w Niebie!
    Następnie przychodzi Picasso i znowu Święty Piotr prosi o referencje. Picasso mówi:
    -    Czy mogę użyć tablicy i kredy?
    -    Proszę bardzo – mówi Piotr.
    Picasso wyciera równania Einsteina i kilkoma ruchami ręki szkicuje rzeczywiście zachwycający obraz. Święty Piotr bije brawo i mówi:
    -    Naprawdę jesteś tym za kogo się podajesz. Wchodź!
    W końcu Święty Piotr patrzy i widzi George W. Bush’a. Święty Piotr drapie się w głowę i mówi:
    -    Einstein i Picasso poradzili sobie z udowodnieniem swojej tożsamości, ale jak Ty to zrobisz?
    George patrzy zdezorientowany i pyta:
    -    Kto to Einstein i Picasso?
    Święty Piotr wzdycha i mówi:
    - W porządku, możesz wejść, George.


  • Dowcipy o policjantach i kierowcach


    Sposób na mandat za prędkość

    Kierowca zostaje zatrzymany przez policjanta. Policjant podchodzi do samochodu a kierowca pyta:
    „Coś nie w porządku, panie oficerze?”
    Policjant mówi: „Przekroczył pan prędkość. Poproszę o pańskie prawo jazdy.”
    Kierowca odpowiada: „Dałbym panu, gdybym miał ale nie mam.”
    „Nie ma pan?”
    Kierowca mówi: „Straciłem je już czterokrotnie za jazdę po pijanemu.”
    Policjant jest zszokowany. „Rozumiem. W takim razie chciałbym zobaczyć dowód rejestracyjny.”
    „Przykro mi ale nie posiadam.”
    „Jak to?”
    „Ukradłem ten samochód.”
    „Ukradł pan?”
    „Tak, i zabiłem właścicielkę.”
    W tym momencie policjant zirytowany krzyczy : „Co?”
    „Jest w bagażniku, jeśli chce pan ją zobaczyć.”
    Policjant powoli wycofuje się do radiowozu i dzwoni po pomoc. Za chwile pięć radiowozów nadjeżdża i otaczają delikwenta. Starszy oficer podchodzi, trzymając rękę na broni i mówi: „Bardzo proszę aby wysiadł pan z samochodu.”
    Mężczyzna wysiada i pyta: „Czy coś się stało?”
    „Jeden z moich oficerów mówi, że ukradł pan ten samochód i zamordował jego właścicielkę.”
    „Zamordowałem właścicielkę?”
    Oficer odpowiada: „Tak, czy może pan otworzyć bagażnik?”
    Mężczyzna otwiera bagażnik, który okazuje się pusty.
    Oficer pyta: „Czy to pański samochód?”
    „Tak”, odpowiada kierowca i podaje dowód rejestracyjny zdziwionemu policjantowi.
    „Jeden z moich oficerów mówi, że nie ma pan prawa jazdy.”
    Mężczyzna wyjmuje z kieszeni portfel, a z niego dokument. Oficer, zdziwiony, sprawdza prawo jazdy i mówi: „Dziękuję. Jeden z moich oficerów stwierdził, że nie ma pan dokumentów, ukradł samochód i zamordował jego właścicielkę.”
    Mężczyzna odpowiada: „Założę się, że powiedział panu również, że jechałem z niedozwoloną prędkością?”


    Prawdomówna

    Mężczyzna prowadzący samochód zostaje zatrzymany przez policjanta. Następująca rozmowa ma miejsce:
    Facet: „Jakiś problem?”
    Gliniarz: ”Jechał pan z prędkością 75 w miejscu gdzie nie wolno przekraczać 55 mph.”
    Facet: „ Nie, panie władzo. Jechałem z prędkością 65.”
    Żona: „Oj, Harry. Przecież jechałeś z prędkością 80 mph.” (facet patrzy ze złością na żonę)
    Gliniarz: „Wlepię panu także mandat za zepsute tylne światło.”
    Facet: „Jakie światło? Nie wiedziałem, że mam zepsute światło!”
    Żona: „Oj, Harry. Wiesz o tym świetle już od paru tygodni.” (facet znowu patrzy ze złością na żonę)
    Gliniarz: „Także dam panu ostrzeżenie za jazdę bez pasów bezpieczeństwa.”
    Facet: „Ale ja przecież odpiąłem pas gdy pan do mnie podchodził.”
    Żona: „Oj, Harry. Przecież ty nigdy nie zapinasz pasów.”
    Facet wrzeszczy do żony: „ZAMKNIJ SIĘ!!!”
    Policjant zwracając się do żony, pyta: „Proszę pani, czy mąż zawsze się tak do pani odnosi?”
    A żona na to: „Nie zawsze, tylko jak jest pijany.”


    Nie mogę

    Policjant zatrzymuje kierowcę, który jechał slalomem, przemieszczając się z pasa na pas. Podchodzi i mówi: „Musi pan dmuchnąć w alkomat.”
    „Przykro mi, ale nie mogę. Jestem astmatykiem i jeśli to zrobię to mogę mieć poważny atak duszności.”
    „W porządku. W takim razie musi pan pojechać ze mną na badanie krwi”
    „Tego też nie mogę zrobić. Mam hemofilię i mogę wykrwawić się na śmierć.”
    „Więc weźmiemy próbkę moczu.
    „Przykro mi, ale tego też nie mogę zrobić. Jestem diabetykiem i poziom cukru może mi się dramatycznie obniżyć.”
    „W porządku. Musi pan więc wysiąść z samochodu i przejść po tej białej linii.”
    „Nie mogę, panie oficerze.”
    „Dlaczego?”
    „Bo jestem pijany!”


    Pamiętnik dowcipnisia

    Któregoś dnia wszedłem na parę minut do sklepu, a gdy wychodziłem zauważyłem gliniarza wypisującego mandat. Podszedłem do niego i mówię: „Panie władzo, niech się pan zlituje nad człowiekiem.” Policjant mnie zignorował i pisze dalej. Więc nazwałem go obleśnym nazistą. Ten spojrzał na mnie i zaczął wypisywać następny mandat, tym razem za łyse opony. Więc nazwałem go końskim gównem. On skończył wypisywać drugi mandat i dołożył go do pierwszego za wycieraczkę i zaczął wypisywać trzeci. Trwało to około dwudziestu minut. Im więcej go wyzywałem, tym więcej mandatów on wypisywał. Ale nie przejąłem się. Mój samochód był zaparkowany za rogiem.


    Jazda pod wpływem

    Pewnej nocy policjant obserwował szczególnie hałaśliwy bar, spodziewając się pewnego zatrzymania za jazdę pod wpływem alkoholu. Gdy przyszedł czas zamknięcia, zobaczył faceta, który wytoczył się z baru, potknął na krawężniku i próbował otworzyć kilka samochodów zanim natrafił na swój. Wreszcie usiadł za kierownicą i jeszcze przez kilka minut walczył z kluczykami. W tym samym czasie inni goście baru wyszli, wsiedli do samochodów i odjechali. W końcu facetowi udało się zapalić silnik i zaczął wyjeżdżać z parkingu. Gliniarz tylko na to czekał. Gdy tylko facet wyjechał na jezdnię, policjant zatrzymał go, wyrecytował mu jego prawa i zaordynował test alkomatem. Wynik okazał się 0.0.
    Zdziwiony policjant domaga się wyjaśnień. „Dzisiaj ja zostałem wyznaczony na wabika” – odpowiedział trzeźwy kierowca.


    Ksiądz i Rabin

    Ksiądz i rabin jadą pewnego dnia swoimi samochodami i w pewnym momencie zderzają się czołowo z wielką siłą. Obydwa samochody są kompletnie zniszczone, ale żaden z duchownych nie ma nawet zadrapania. Kiedy wydostali się z wraków, rabin zobaczywszy koloratkę mówi: „O, to ty jesteś księdzem a ja rabinem. Tylko spójrz na nasze samochody. Nic z nich nie zostało, a my nawet nie jesteśmy draśnięci. To musi być znak od Boga!” Wskazując na niebo, rabin mówi dalej: „Bóg musiał zaplanować nasze spotkanie, abyśmy resztę życia spędzili w pokoju i przyjaźni.”
    Ksiądz odpowiada: „Zgadzam się z tobą całkowicie. Tak, to musi być znak od Boga!”
    Rabin patrzy na wraki i krzyczy: „I spójrz na to! Oto następny cud! Mój samochód jest całkowicie zniszczony, ale butelka wina Mogen David ocalała. Bóg na pewno ocalił tę butelkę, abyśmy wypili za nasze szczęście.”
    Ksiądz kiwa głową z aprobatą. Rabin podaje butelkę księdzu, który natychmiast wypija połowę i oddaje butelkę rabinowi. Rabin bierze butelkę, ale szybko ją zakręca i oddaje księdzu.
    Zdziwiony ksiądz pyta: „A ty nie napijesz się?”
    Rabin odpowiada: „Nie. Ja poczekam na policję.”


    Bezzwrotna

    Policjant usiłuje zatrzymać samochód za przekroczenie prędkości, ale samochód stopniowo nabiera prędkości, aż przekracza 100 mph. Kierowca w końcu orientuje się, że nie uda mu się uciec, więc zatrzymuje się. Gliniarz podchodzi do samochodu i mówi: „To był długi i męczący dzień i moja zmiana już się prawie kończy, więc jeżeli da mi pan dobre wytłumaczenie swojego zachowania, pozwolę panu odjechać.
    Kierowca po kilku sekundach zastanowienia mówi: „Moja żona uciekła z gliniarzem tydzień temu i myślałem, że on m chce ją teraz oddać.”


    Sposób na powódź

    Trzech facetów łowi ryby na Karaibach. Pierwszy mówi: „ Miałem straszny pożar. Straciłem cały mój dobytek i teraz firma ubezpieczeniowa płaci za wszystko, dlatego tu jestem.”
    Drugi facet mówi: „Ja miałem straszny wybuch.. straciłem cały dobytek i teraz firma ubezpieczeniowa płaci za wszystko, dlatego tu jestem.”
    Trzeci mówi: „Co za zbieg okoliczności. Ja miałem okropną powódź i straciłem wszystko. Teraz firma ubezpieczeniowa płaci za wszystko i dlatego tu jestem.”
    Dwaj pierwsi patrzą na siebie zdziwieni i mówią: „Powódź?! Jak ci się udało wywołać powódź?”


    Ksiądz i taksówkarz

    Ksiądz i taksówkarz nowojorski umarli i obaj poszli do nieba. Podeszli do bramy, gdzie na spotkanie wyszedł im Święty Piotr.
    Skinął na księdza, obaj wsiedli do jeepa i wyjechali tylną bramą. Zobaczyli tam około 50 akrów pięknych wzgórz z małym wiejskim domkiem pośrodku. Św. Piotr zwraca się do księdza i mówi: „To miejsce będzie twoje na zawsze. Wspaniały mały domek tuż obok studni życzeń. O cokolwiek poprosisz to dostaniesz.”
    Ksiądz mówi: „ O, dziękuję ci bardzo. Będę tu szczęśliwy!”
    Św. Piotr zostawia księdza i wraca do taksówkarza. Wsiadają do limuzyny, wyjeżdżają przez bramę raju i widzą 500 akrów ziemi z górami, jeziorami i rzekami. Na jednym ze wzgórz stoi wspaniały dwustupokojowy zamek. Św. Piotr mówi: „To miejsce będzie twoje na zawsze. Będziesz mieszkał w tym pałacu ze służącymi, którzy zrobią wszystko czego sobie zażyczysz.”
    Taksówkarz patrzy na Św. Piotra i pyta: „Nie myśl, że jestem niewdzięczny, ale czy to nie ksiądz powinien dostać to miejsce, a ja domek z pięćdziesięcioma akrami ziemi?”
    Św. Piotr śmieje się i mówi: „Ty dostajesz całe to bogactwo dlatego, że gdy ksiądz prawił kazania to wszyscy zasypiali, a gdy ty prowadziłeś swoją taksówkę, wszyscy się modlili!”

    HUMOR

    Dwie ciężarówki jadą w przeciwnych kie-runkach bardzo wąską uliczką. Ponieważ obaj kierowcy są tak samo uparci, żaden z nich nie chce ustąpić, więc patrzą na siebie wrogo. W końcu jeden z nich bierze gazetę i zaczyna czytać. Drugi
    z uśmiechem podchodzi do niego i grzecznie pyta:

    - „Jak przeczytasz gazetę, bardzo proszę przynieś mi ją i pozwól przeczytać,
    dobrze?”

    •  •  •

    Roztargniony facet jedzie autostradą.
    W pewnym momencie dzwoni komórka i z drugiej strony słyszy zatroskany głos żony:

    - „Kochanie, bądź ostrożny. Właśnie słyszałam w wiadomościach, że jakiś samochód jedzie Twoją trasą pod prąd.”

    Na to mężczyzna odpowiada:

    - „Żeby tylko jeden?! Widzę ich setki!!!”

    •  •  •

    Policjant zatrzymuje samochód i mówi do kierowcy, że ten jechał z prędkością 50 mph w strefie 40 mph.

    -„Jechałem tylko czterdzieści!” – protestuję kierowca.

    - „Mój radar wskazuje coś innego” - odpowiada policjant.

    - „Nieprawda, tylko czterdzieści” – krzyczy mężczyzna.

    - „Nie, jechał pan szybciej” – upiera się stróż prawa.

    W tym momencie żona kierowcy wychyla się przez okno i mówi: „Panie oficerze, radziłabym panu nie kłócić się z moim mężem, kiedy jest on pod wpływem alkoholu.”

    •  •  •

    Policjant, nie będący w tym momencie na służbie, a znający się na radarach przejeżdża z prawidłową prędkością w okolicy szkoły i zauważa, że kamera zrobiła zdjęcie jego numerów rejestracyjnych.

    Oficer myśląc, że czujnik radaru źle działa postanawia go sprawdzić i przejeżdża ponownie, ale jeszcze wolniej. Znowu zdjęcie. Policjant jedzie jeszcze raz, nawet wolniej i znowu zdjęcie.

    - „Ktoś musiał zmienić ustawienia radaru” – myśli policjant.

    Kilka tygodni później ten sam policjant otrzymuje list, a w nim trzy mandaty: każdy za brak pasów bezpieczeństwa!

    •  •  •

    Gdy okazało się, że kobieta sądzona
    o przekroczenie przepisów drogowych jest nauczycielką, sędzia uniósł się z fotela i powiedział z zadowoleniem: „Proszę pani, całe lata czekałem na chwilę, kiedy w moim sądzie zjawi się nauczycielka. Teraz proszę usiąść przy stole i napisać 500 razy: „Nie będę przejeżdżała na
    czerwonym świetle”!

    •  •  •

    Pewien turysta z Europy, który jest zniesmaczony sposobem prowadzenia samochodów przez Amerykanów oferuje następującą radę:

    - Prawdopodobieństwo bycia uczestnikiem wypadku drogowego jest wprost proporcjonalne do czasu spędzonego na drodze. Więc szybka jazda zmniejsza nasze ryzyko.

    - Jedna trzecia wypadków drogowych jest powodowana przez pijanych kierowców. Dwie trzecie powodują kierowcy trzeźwi. W związku z tym najbezpieczniejszy styl jazdy to bardzo szybko i po pijanemu.

    •  •  •

    Dwie starsze panie jadą tak dużym samochodem, że głowa każdej z nich ledwie wystaje ponad deskę rozdzielczą. W pewnym momencie podjeżdżają do świateł. Światła są czerwone, ale one jadą dalej. Kobieta siedząca na miejscu pasażera myśli w duchu:

    - „Chyba tracę zmysły, ale wydawało mi się, że przejechałyśmy na czerwonym świetle!”

    Po kilku minutach podjeżdżają do następnego skrzyżowania, światło znowu jest czerwone i one znowu jadą bez zatrzymywania się. Tym razem pasażerka była prawie pewna, że światło było czerwone, ale z obawy, że ma przywidzenia znowu nic nie mówi. Zdenerwowana decyduje się zwrócić baczną uwagę na następnym skrzyżowaniu. Tym razem światło jest na pewno czerwone, ale panie jadą bez zatrzymywania. W końcu pasażerka mówi do kierującej:

    - „Susan, czy wiesz, że przejechałyśmy już trzy czerwone światła? Mogłaś nas zabić!”

    Na to Susan odwraca się i mówi:

    - „O Boże, to ja prowadzę?!”

    •  •  •

    Martin właśnie dostał nowiutkie prawo jazdy. Cała rodzina wsiada do samochodu, ponieważ Martin postanawia zabrać ich na pierwszą przejażdżkę. Jego ojciec natychmiast zajmuje miejsce na siedzeniu za świeżo upieczonym kierowcą.

    - „Założę się, że siadłeś tam żeby zmienić sobie punkt widzenia po tylu miesiącach, kiedy uczyłeś mnie prowadzić siedząc na przednim siedzeniu pasażera” – mówi chłopak promiennie uśmiechając się do ojca.

    - „Nie” – odpowiada tato.

    - „Zamierzam siedzieć tu i kopać w Twoje siedzenie tak jak Ty to robiłeś przez całe lata, kiedy ja prowadziłem”.

    •  •  •

    Mówię wam, kobiety za kierownicą są prawdziwym niebezpieczeństwem na drodze. Jadę dzisiaj rano do pracy patrzę, a po mojej lewej stronie jedzie kobieta Mustangiem z prędkością 65 mph i robi sobie makijaż patrząc we wsteczne lusterko. Oderwałem od niej na chwilę wzrok, a kiedy spojrzałem ponownie widzę, że jej samochód jest już w połowie na moim pasie. Tak się wystraszyłem, że upuściłem maszynkę do golenia do kawy
    i zalałem sobie cały telefon komórkowy.

    •  •  •

    Jedzie sobie samochód bardzo wolno po autostradzie. W pewnym momencie zatrzymuje go policjant.

    - „Co ja takiego zrobiłam, panie oficerze?” – pyta kierowca.

    - „Jedzie pani z prędkością 26 mph na dużej autostradzie. Jest to niezgodne
    z przepisami. Tu należy jechać z minimalną prędkością 50 mph” – odpowiada policjant.

    - „Ale kiedy tu wjeżdżałam zobaczyłam znak z napisem 26!” – tłumaczy kierowca.

    - „Ha, ha, ha!” – śmieje się oficer. „Ten napis mówi, że jest to autostrada nr 26! To nie jest ograniczenie prędkości”.

    W tym momencie kierowca odchyla się w fotelu i widać inna kobietę siedzącą obok. Jest ona blada jak śmierć.

     - „Co jej się stało?” – pyta policjant.

    - „Nie wiem” – odpowiada kierowca.

    - „Ale siedzi tak odkąd zjechaliśmy z drogi nr 160!”

    •  •  •

    Kierowca, który jechał bardzo szybko został namierzony przez radar z helikoptera policyjnego. Inny policjant zatrzymuje go i zaczyna wypisywać mandat.

    - „Skąd pan wiedział, że przekroczyłem prędkość?” – pyta sfrustrowany kierowca.

    Policjant wskazuje na niebo, a kierowca na to:

    - „To znaczy, że nawet On jest przeciwko mnie?!”

    •  •  •

    Facet jadący Porsche 911 zatrzymuje się na światłach. Tuż obok przystaje facet na skuterze, pochyla się i podziwia wnętrze samochodu i stwierdza, że ten pierwszy ma super brykę. W końcu światło zmienia się na zielone, więc kierowca Posche postanawia popisać się. Naciska pedał gazu i pozostawia skuter za sobą w obłoku kurzu. Nagle ni z tego ni z owego pojawia się ten sam skuter i mija pędzący samochód. Kierowca Porsche, który jest człowiekiem lekko zarozumiałym naciska gaz do dechy i mija skuter błyskawicznie. Po kilku sekundach widzi, że motor znowu go mija. Lekko zdenerwowany
    i zaintrygowany tym, że skuter go ciągle dogania kierowca rozwija prędkość 100 mph i jest pewien, że tym razem motor w życiu go nie dogoni. Jednak po paru sekundach widzi w lusterku, że motor znowu zbliża się. Kierowca decyduje sprawdzić prawdziwą wartość skutera i hamuje gwałtownie. Skuter uderza
    z całej siły w tył samochodu. Kiedy kurz osiadł, właściciel Porsche podchodzi do leżącego na ziemi kierowcy skutera i pyta jak mu się udaje rozwijać taką prędkość na marnym skuterku?

    - „To by się nigdy nie udało” – odpowiada umierający człowiek.

    - „Ja tylko zaczepiłem szelkami o Twoje boczne lusterko...”

    •  •  •


     


  • Dowcipy o podatkach


    Kilka tygodni po usłyszeniu kazania na temat Psalmów 51: 2 – 4 i 52: 3 – 4 (kłamstwo i oszustwo), facet napisał następujący list do Urzędu Skarbowego:
    „Nie mogę spać ponieważ skłamałem w moim zeznaniu podatkowym. Pomniejszyłem swój dochód, więc teraz przesyłam czek na  $150.00, których nie dopłaciłem.

    Z poważaniem
    Podatnik

    P.S. Jeżeli nadal nie będę mógł spać przyślę resztę”.


    Biznesmen na łożu śmierci wezwał swojego przyjaciela: „Bill, przyrzeknij mi, że gdy umrę to moje zwłoki zostaną skremowane.”
    „A co chcesz, żeby zrobić z prochami?” – zapytał przyjaciel
    Biznesmen na to: „Po prostu wyślij je do Urzędu Skarbowego, a na kopercie napisz: Teraz już macie wszystko”.

     

    Co zrobił terrorysta, który porwał jambo jeta pełnego agentów urzędu podatkowego?
    Zagroził, że jeżeli jego żądania nie zostaną spełnione, to będzie wypuszczał po jednym agencie co godzinę.

     

    Jednym z wielkich błogosławieństw życia w demokracji jest to, że mamy kompletną kontrolę nad tym jak płacimy nasze podatki... gotówką, czekiem  czy za pomocą money order.
     

    Najgorzej to mają ludzie średnio zarabiający: zarabiają zbyt dużo, aby uniknąć płacenia podatków, a zbyt mało, aby móc sobie na ich płacenie pozwolić.


    10 centów to jest dolar po odtrąceniu wszystkich podatków.

     

    Ludzie którzy narzekają na płacenie podatków mogą być podzieleni na dwie grupy: kobiety i mężczyźni.

     

    Właściciel pewnego baru był tak pewien, że jego barman jest najsilniejszym człowiekiem na świecie, że zaoferował $1000 dla każdego, komu uda się wycisnąć jeszcze kroplę soku z cytryny,wyciśniętej wcześnej przez barmana-osiłka. Wielu ludzi próbowało, ale nikomu się ta sztuka nie udała. Wreszcie pewnego dnia do baru wszedł mały niepozorny człowieczek w grubych okularach i tanim garniturku, i piskliwym głosem zapytał: „Czy mogę spróbować podejść do zakładu?”  Rozległ się śmiech dookoła, ale szybko umilkł, gdy okazało się, że człowieczek zdołał wycisnąć sześć  kropli z cytryny wcześniej potraktowanej przez osiłka. Tłum zaczął wiwatować, właściciel wypłacił należność ale nie mogąc powstrzymać ciekawości,  zapytał: „Kim ty jesteś?”. Niepozorny człowieczek na to: „Jestem agentem IRS.”

     

    „Jak udało się panu kupić taką luksusową willę, gdy pańskie dochody są takie niskie?” pyta pracownik IRS podatnika podczas kontroli skarbowej.
    „No cóż” – odpowiada facet. „Gdy latem poszedłem na ryby udało mi się złowić złotą rybkę. Gdy wyjmowałem haczyk z jej pyszczka ona powiedziała, że jest magiczną rybka i obiecała, że jeśli ją wypuszczę to podaruje mi najbardziej luksusową willę jaką kiedykolwiek widziałem. Więc wrzuciłem rybkę z powrotem i oto moja nagroda”.
    „Jak może pan udowodnić taką niewiarygodną historię?” pyta agent IRS
    „No jak to, przecież widzi pan moją willę, prawda”.

     

    Chłopiec połknął monetę, która utkwiła mu w gardle. Matka dziecka wybiegła na ulicę krzycząc o pomoc. Przechodzący mężczyzna złapał chłopca za ramiona, uderzył mocno w plecy i moneta wypadła.
    „Nie wiem jak panu dziękować doktorze...” mówi matka.
    "Nie jestem lekarzem”, odparł mężczyzna. „Jestem z Urzędu Skarbowego”.


    Mandat to podatek za zrobienie czegoś złego, natomiast podatek to mandat za zrobienie czegoś dobrego.

     

    Mały chłopiec bardzo chciał dostać $100, więc co wieczór przez dwa tygodnie modlił się  o to, ale nic się nie wydarzyło. Więc w końcu zdecydował się napisać list do Pana Boga, prosząc o $100. Gdy poczta otrzymała list adresowany : Pan Bóg, USA, zdecydowano wysłać go do prezydenta Busha. Prezydent był pod wrażeniem i poprosił swojego sekretarza aby ten wysłał dziecku  $5.00, jako że to byłoby i tak dużo jak na takiego małego chłopca. Zachwycony chłopiec po otrzymaniu przesyłki napisał list z podziękowaniem  następującej treści:

    Drogi Panie Boże,

    Dziękuję bardzo za przysłane mi pieniądze. Jednak zauważyłem że z jakiegoś powodu musiałeś wysłać ten list przez Waszyngton, DC, a ci cwaniacy jak zwykle potrącili $95.


 
Zadzwoń dziś pod numer
718-383-3373 po więcej
informacji poślij maila
na metromail@metrocenterinc.com


 




Zanim kupisz samochod sprawdz jaki model ubezpieczysz najtaniej?






Jeśli chcesz zrobic sobie natychmiastową wycene na ubezpieczenie domu lub samochodu kliknij poniżej



 




Wersja dynamiczna naszej strony (dla przegladarek z wlaczana obsluga javascript)